Radni Milewskiego powoli zaczynają się specjalizować w wywoływaniu tzw. internetowej gównoburzy. Na ich celowniku jest Beata Kulczycka.
„Gdzie pani była? Wstyd!” piszą Milewscy na Facebooku i zamieszczają zdjęcie Beaty Kulczyckiej. Nie była na sesji? Nie przyszła do pracy? Ależ skąd! Nie poszła na pożegnanie Izabeli Cul, czyli odchodzącej komendantki policji. Nie pobiegła z kwiatami podziękować za służbę, chociaż nie wiadomo, czy w ogóle rozpoznałaby komendantkę, bo gdy nad Nową Solą wisiało widmo powodzi, I. Cul na sztaby kryzysowe wysyłała swojego zastępcę.
Milewscy tę sprawę potraktowali na tyle poważnie, że do urzędu wysłali interpelację. Chcą wiedzieć, dlaczego B. Kulczycka nie wzięła udziału w uroczystości? Czy został wydelegowany inny przedstawiciel miasta? A jeżeli nie został, to jaki był tego powód?
Na razie prezydent nie odpowiedziała. Nam tłumaczyła, że policja trzykrotnie zmieniała termin pożegnania. Pierwotnie miało się ono odbyć w piątek. Wójt Izabela Bojko pojechała tego dnia z kwiatami, ale w holu dowiedziała się, że impreza odwołana.
Tymczasem na poniedziałek rano B. Kulczycka była umówiona w sprawie projektu odwodnienia Starego Żabna. Milewscy doskonale znają ten temat, bo pod koniec kadencji mieszkańcy ze Starego Żabna przyszli na sesję i opowiedzieli o swojej dramatycznej sytuacji. Woda miesiącami stała w ich garażach i piwnicach. Wszystko wskazuje na to, że nowej prezydent uda się rozwiązać ten problem. [paywall]
Czy warto tam jeździć?
Nasuwa się pytanie na ile poważenie powinno się traktować te policyjne powitania i pożegnania, które są organizowane w zaciszu komendy z dala od mieszkańców i mediów. Komendę wojewódzką zapytaliśmy o powody przeniesienia I. Cul do Gorzowa Wlkp. Wydawało się, że skoro policja utrzymywana jest z naszych podatków, to mamy prawo wiedzieć co wpływa na decyzję kadrowe. Nie odpowiedzieli. Spytaliśmy o przebieg kariery i doświadczenie nowego komendanta Mateusza Domaradzkego. Wydaje się, że mieszkańcy powinni wiedzieć, kto będzie teraz kierował tak ważną instytucją w powiecie. Nie odpowiedzieli. Czy zatem takie wymiany i awanse można traktować poważnie?
Z drugiej jednak strony trzeba zrozumieć Milewskich. Ich guru takich imprez nie przepuszczał. Na pamiętne pożegnanie wójta Henryka Matysika pojechał nawet z prezentem. Rowerem za 2 tys. zł kupionym za pieniądze nowosolan.
12
Poprzedni artykuł