Strona główna » Mieszkanki Siedliska wystąpiły na gali w Gdańsku

Mieszkanki Siedliska wystąpiły na gali w Gdańsku

przez imperia

– To było jedno z najważniejszych wydarzeń w naszym życiu – powiedziały Jolanta Mokwińska i Danuta Wojciechowska po gali Medalu Wolności Słowa.
Do Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku przybył [paywall] tłum ludzi, w tym polityków i samorządowców. Wejść można było wyłącznie ze specjalnym zaproszeniem. Tym razem to jednak nie politycy i samorządowcy byli najważniejsi. Miejsca w pierwszych rzędach zarezerwowano dla gości honorowych, czyli osób nominowanych do Medalu Wolności Słowa. W tym zaszczytnym gronie znalazły się Jolanta Mokwińska i Danuta Wojciechowska. Mieszkanki Siedliska, emerytki, otrzymały nominację w kategorii „Obywatelka/Obywatel”.
 
Pojechaliśmy tam z nimi!
Do Gdańska wyruszyliśmy w piątek rano. Przez całą drogę panie opowiadały o walce, za którą otrzymały nominację. Walczyły z Dariuszem Strausem, do niedawna wójtem Siedliska, walczyły z sekretarzynią Marią Miśkiewicz, prawą ręką Strausa, z Małgorzatą Chilicką, byłą przewodniczącą rady gminy, a także z prowójtowymi radnymi. Była to walka o wolność słowa, o prawo do wypowiedzi w trakcie sesji, o prawo do krytyki, o lepszy los dla gminy i jej mieszkańców. Zmagania mieszkanek Siedliska opisywaliśmy wielokrotnie.
Organizatorzy gali, czyli ludzie z Fundacji Grand Press, zadbali o honorowych gości. Panie dostały pokoje w hotelu w centrum Gdańska, z widokiem na stare miasto. Czasu na podziwianie nie mieliśmy dużo. Chwila na złapanie oddechu i musieliśmy wyruszyć z hotelu do Europejskiego Centrum Solidarności.
Pani Jolanta, która zawsze powtarza, że najlepiej czuje się w dżinsach, tradycyjnie postawiła na spodnie, ale bardzo eleganckie. Do tego bluzka w kwiaty i żakiet. Pani Danuta ubrała jasną sukienkę i kwiecistą narzutkę. Za kreacje zebrały mnóstwo komplementów.
 
Teczka dla prokuratorki
Zanim rozpoczęła się gala, transmitowana na żywo przez TVN24, panie spędziły godzinę na spotkaniu nominowanych i kapituły. Jako pierwsza, zaczepiła je Anja Rubik, światowej sławy modelka, nominowana do medalu w tej samej kategorii za swoją wieloletnią działalność na rzecz kobiet. Rubik powiedziała, że czytała o paniach, że kojarzy, że jest pełna uznania. Później przysiadła się Ewa Wrzosek, prokuratorka z Warszawy, która zasiadła w kapitule wskazującej nominowanych i zwycięzców. Była pod wrażeniem tego, czego dokonały panie Jolanta i Danuta. Opowiadały, a ona aż nie mogła uwierzyć, że tak wiele złych rzeczy dzieje się w samorządach. Panie wręczyły prokuratorce Wrzosek różową teczkę, którą przywiozły z Siedliska. Były w niej dokumenty dotyczące kilku spraw jeszcze z czasów rządów wójta Strausa. Poprosiły o wskazówki. Wrzosek teczkę wzięła i zadeklarowała, że się odezwie.
 
A później była już gala
Punktualnie o 20 na scenę wkroczył Piotr Kraśko, prowadzący. Występowały gwiazdy – Monika Kuszyńska i Mietek Szcześniak, Ania Karwan, Mateusz Ziółko, Adam Nowak.
W kategorii „Instytucja” zwyciężyła Pro Loquela Silesiana. Towarzystwo Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy – za walkę o wolność słowa wypowiadanego w języku śląskim.
W tej kategorii nominowani byli również: Fundacja Panoptykon (za tłumaczenie, że musimy strzec prawa do prywatności przed państwem i jego służbami, i przed big techami) oraz Sieć Obywatelska Watchdog Polska – za stanie na straży prawa do informacji publicznej i za prawną edukację obywateli.
Ze wsparcia Watchdoga korzystaliśmy jako redakcja wielokrotnie. Prawnicy Watchdoga krytykowali „Tygodnik Krąg”, jako tubę propagandową władzy, krytykowali Wadima Tyszkiewicza, a następnie Jacka Milewskiego, jego następcę, za wydawanie tej tuby. Wspierali nas w pisaniu pism do sądu, gdy mieliśmy problemy z uzyskaniem informacji publicznej. Podpowiadali, co możemy zrobić, gdy nie wpuszczano nas, jako niezależną prasę, na salę obrad. Z pomocy Watchdoga korzystały też panie Jolanta i Danuta.
W kategorii „Media” medal otrzymała Karolina Lewicka z radia Tok FM – za inteligentne, chłodne i konsekwentne zdejmowanie masek z polityków, którzy próbują ukryć prawdziwe intencje za grubym make-upem politycznej szminki.
W tej kategorii nominowani byli również: Mariusz Gierszewski (Radio ZET) i Jacek Pałasiński.
– Wydaje mi się, że jestem beneficjentką zawodu, który jest widoczny. Tym większe moje gratulacje dla wszystkich, którzy przez zwłaszcza ostatnich osiem lat walczyli o wolność słowa i o demokrację niejako obok swojego życia zawodowego, poświęcając swój czas i swoją energię – powiedziała Lewicka ze sceny, zapowiadając kolejną kategorię, dla nas najważniejszą, czyli „Obywatelka/Obywatel”.
W tej kategorii zwyciężyła Anja Rubik.
 
Owacje na stojąco
– Chciałabym podkreślić, jak ważna jest edukacja seksualna, jaki ma ogromny wpływ na nasz rozwój społeczny, emocjonalny, psychiczny, fizyczny. Dla budowania związków, nie tylko intymnych, w szacunku i zaufaniu – powiedziała Rubik ze sceny, na którą chwilę później zaprosiła współnominowanych, czyli panie Jolantę i Danutę, a także Mateusza Rybaka. Ten 17-latek z pogranicza polsko-białoruskiego otrzymał nominację za poświęcanie się pomocy ludziom w drodze.
Rubik zaznaczyła, że jest pełna uznania dla współnominowanych, że jest wzruszona ich postawą. Gdy panie Jolanta i Danuta oraz Mateusz wkraczali na scenę, publiczność zgotowała im owację na stojąco. Tego wieczoru nikt nie zebrał większych braw. Później były uściski, gratulacje.
Wcześniej na scenie wyświetlono prezentację działań bohaterek z Siedliska. Były to zdjęcia, a na nich panie Danuta i Jolanta z transparentami, walczące pod sądem i w trakcie obrad rady gminy.
Wybrzmiał też głos lektora:
– Przez kilka lat walczyły o wolność słowa i jawność życia publicznego w swojej gminie. Nie godziły się na to, jak publicznymi sprawami przez ponad dwadzieścia lat zarządzał miejscowy wójt. Czytały więc przepisy i przychodziły na posiedzenia rady gminy, by wyrażać sprzeciw i krytykować lokalną władzę. W odwecie wójt i jego poplecznicy odbierali im głos, wyśmiewali i dyskryminowali. Za swoją walkę płaciły zdrowiem. Ale zrobiły rewolucję w Gminie Siedlisko w lubuskiem, doprowadzając do zmiany wójta. A nowemu wręczyły koszulkę z napisem „Jawność”. Jolanta Mokwińska i Danuta Wojciechowska udowodniły, że każdy obywatel ma prawo do zabierania głosu i wyrażania krytyki wobec władzy, także tej gminnej.
 
Emocje zostaną na zawsze
Po gali, podczas afterparty, ludzie podchodzili do mieszkanek Siedliska, dyskutowali z nimi,  prosili o pamiątkowe zdjęcie.
Panie były szczęśliwe, że mogły porozmawiać z ludźmi z Watchdoga, a także z Mateuszem, chłopcem, który niesie pomoc tym, którzy błąkają się po lasach przy polsko-białoruskiej granicy. Mateusz opowiadał w kuluarach o swojej pracy społecznej i o tym, że jest prześladowany. Musiał zmienić szkołę, a pod jego dom przychodzili narodowcy z groźbami.
Uznanie, z jakim panie Jolanta i Danuta spotkały się w Gdańsku, było dla nich słodko-gorzkim doświadczeniem. Bo tam, w Gdańsku, tak wiele osób podziwiało bohaterki z Siedliska, a tu, w Siedlisku i okolicach, tylu ludzi było im przeciwnych – zaszczuwali, poniżali, wyśmiewali. Tu, czyli w powiecie nowosolskim i w województwie lubuskim, panie nie mogły liczyć na pomoc ze strony urzędów czy władz powiatowych i wojewódzkich, gdy walczyły o wolność słowa. A ich nominacja do Medalu Wolności Słowa, tu, czyli w powiecie i województwie, nie została dostrzeżona.
Do hotelu wróciliśmy o pierwszej w nocy. Panie, z powodu silnych emocji, długo nie mogły zasnąć. Następnego dnia zwiedziliśmy starówkę, pojechaliśmy na Westerplatte i posłuchaliśmy szumu fal Bałtyku.
– Te emocje zostaną z nami na zawsze – przyznały w drodze do domu. – To było jedno z najważniejszych wydarzeń w naszym życiu.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz