Strona główna » Miałem dziwne sny

Miałem dziwne sny

przez imperia

Słynny polski skoczek zadebiutował w 17. rajdzie Drezno – Wrocław. Adam Małysz przejechał swoim porsche również żagańskie poligony. Dziś (piątek, 1 lipca) ponownie pojawi się w Żaganiu.
  W rajdzie bierze udział ponad 300 załóg. Motocykle, quady, terenówki i ciężarówki.Małysz, dla którego był to debiut w roli kierowcy rajdowego, przejechał całą trasę bez większych kłopotów.  W niedzielę, 26 czerwca zakończył rajd, po czym zaczął treningi  na poligonie w Drawsku Pomorskim. Małysz wystartował porsche cayenne w klasie cross-country, dlatego ominął punkty przeprawowe, m.in. rzekę Czerną w okolicy Żagańca, w niedzielę 26 czerwca. Przez rzekę przeprawiać się musieli za to quadowcy i motocykliści. Było ciężko, a wielu musiało użyć holownika, aby wydobyć sprzęt z błota i wody. Adam w kilka minut przejechał żagański poligon i pomknął w kierunku Krosna Odrzańskiego. Metą był poligon w Drawsku Pomorskim.  Tam już tylko trenował.
Adam zerowy
– Adam nie był klasyfikowany, ponieważ wystartował z numerem „000”. Jako „zerówka” otwierał poszczególne etapy rajdu – mówi Albert Gryszczuk, organizator zawodów, który jest pilotem w teamie Adama. – Pomyliłem się dwa razy w nawigowaniu. To wina trochę nerwów, ale też i trasy, która była ciasna.
– Stres był ogromny. Nawet w nocy miałem jakieś dziwne sny. Publiczność, pierwszy start, stres żeby samochód nie zgasł, adrenalina była niesamowita – zaznacza były skoczek.
Ostatecznie para Małysz – Gryszczuk zajęła trzecie miejsce, ale nie była klasyfikowana.
Pozostali rajdowcy przez kolejne trzy dni ścigali się na poligonach w Drawsku Pomorskim. W czwartek, 30 czerwca zameldowali się w bazie przy ul. Lotników Alianckich w Żaganiu. Dzień  później, w piątek, 1 lipca o godz. 9.00 wyruszą spod żagańskiego pałacu do ostatniego etapu. – Jako pierwszy oczywiście ruszy Adam – dodaje Gryszczuk. – Metą będzie oczywiście Drezno, 2 lipca na Moście Augusta.
Gryszczuk podsumowuje pierwsze dni rajdy jako udane. – Poza wywrotką jednej ciężarówki nie było jakichś poważniejszych zdarzeń czy wypadków – dodaje. – Nieprawdę jest też, że porsche Adama stanęło przed rajdem w ogniu. To była awaria jednego z aut dziennikarskich 16 czerwca, podczas prób na poligonie w Świętoszowie.
Nasi w rajdzie
W rajdzie uczestniczą również kierowcy z Żar i Żagania. Tytułu „mistrza”sprzed roku broni para Robert Kufel – Dominik Samosiuk, którzy wystartowali z małymi problemami. Żarsko-zielonogórska para startuje już trzeci raz w tym rajdzie. Na półmetku zajmowała drugie miejsce.
 – Plan jest taki, żeby dojechać do mety w jak najlepszym czasie i z jak najlepszym wynikiem, a miejsce jakie zajmiemy to pędzie pochodna tych czynników – powiedział R. Kufel. – Nigdy nie dojedzie się do mety bez jakichś niespodzianek. Zawsze będzie jakaś awaria czy pomyłka.  Wielka szkoda, że nie jadą w naszej klasie w tym roku przedstawiciele RMF Caroline Team, którzy zawsze dodawali kolorytu na tym rajdzie.
W rajdzie, po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją startuje również na quadzie Maciej Albinowski. Nie jest jednak klasyfikowany, zawody traktuje jako trening i wsparcie dla kolegów.
Warto zobaczyć Małysza, bo być może w Żaganiu pojawi się ostatni raz. Wyścig Drezno – Wrocław być może od nowego roku zostanie przeniesiony do Bułgarii. Powodem są protesty ekologów, którzy twierdzą, że auta terenowe niszczą roślinność i zagrażają zwierzynie. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz