Strona główna » Mejza w tarapatach! Zapowiada odwet!

Mejza w tarapatach! Zapowiada odwet!

przez imperia

Łukasz Mejza za swoje oświadczenia majątkowe będzie tłumaczył się przed sądem. Poseł zapowiedział, że nie da się zastraszyć i też zrobi swoje zawiadomienie na prokuratorów, którzy łamią prawo.
W czwartek (17.04.) Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze poinformowała, że kieruje do sądu akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi Mejzie, posłowi PiS. Sprawa dotyczy jego oświadczeń majątkowych, które śledczy mają pod lupą od grudnia 2023 roku. To wtedy zawiadomienie złożył dziennikarz Szymon Jadczak, który zauważył, że poseł nie wpisał w oświadczeniu mieszkania. Ł. Mejza zrobił korektę, ale to nie udobruchało prokuratorów, którzy postanowili się przyjrzeć także jego poprzednim oświadczeniom. Wynik tych analiz doprowadził do tego, że pod koniec ub. roku prokuratura złożyła wniosek do Sejmu o uchylenie immunitetu Ł. Mejzie. Na komisji immunitetowej Robert Kmieciak, szef zielonogórskiej prokuratury okręgowej oraz Robert Gabryszak naczelnik wydziału śledczego tej jednostki, tłumaczyli posłom co zarzucają Ł. Mejzie.
Jedenaście zarzutów
Wykryli m.in., że poseł nie tylko zapomniał o mieszkaniu, ale kiedy już zrobił korektę oświadczenia, to wpisał inny metraż niż w rzeczywistości. [paywall] W innych oświadczeniach nie wskazał udziałów w spółkach, wpisywał, że posiada samochód, ale nie był jego właścicielem. Doszukano się też nieprawidłowości w ujawnianych dochodach, kiedy poseł był wiceministrem sportu, a także w jego pożyczkach i kredytach.  – Nie ujawnił pożyczek od osób prywatnych, maskując, utrudniając, ukrywając możliwość identyfikacji. W sposób pokrętny wykazuje, albo też nie wykazuje, zobowiązania finansowe w postaci dużych kwot pożyczek od jakichś nieustalonych osób fizycznych – mówił R. Gabryszak. 
To co mówili prokuratorzy pokrywa się z tym, co jest w akcie oskarżenia. A więc 11 zarzutów, w tym  podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy w 7 oświadczeniach (złożonych w latach  2021 -2024), podanie nieprawdy w trzech oświadczeniach z 2021 roku, niedopełnienie obowiązku ciążącego na pośle RP (funkcjonariuszu publicznym).
Ł. Mejza nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. „(…) kwestionował swoje sprawstwo przedstawiając własny punkt widzenia w odniesieniu do rzetelności złożonych oświadczeń o stanie majątkowym” – napisała prokuratura. Według niego rzetelność jego oświadczeń była już przedmiotem badania przez CBA, gdzie zaakceptowano jego wyjaśnienia wobec stwierdzonych nieprawidłowości, czy wątpliwości.
 
Mejza kontratakuje
 
– Każdy kto ma więcej niż trzy szare komórki wie, że jest to sprawa wybitnie polityczna. Tylko o politykę tu chodzi, bo gdyby Bodnar naprawdę był niezależny to oprócz mnie na ławie oskarżonych byłoby kilkudziesięciu posłów Platformy Obywatelskiej, dlatego, że tylu posłów tej partii również złożyło korekty – komentuje Łukasz Mejza.
– Gdyby to nie była poważna polityka, to powiedziałbym, że sprawa kabaretowa, że posła opozycji próbuje się wsadzić do więzienia, za niewpisanie do oświadczenia strychu, który zgodnie z dokumentami w ogóle w tym oświadczeniu nie musiał być wpisany. Nawet na Białorusi mają lepsze standardy – dodaje poseł PiS.
– Ja się nazywam Łukasz Mejza, jestem polskim patriotą i mnie się nie da zastraszyć, dlatego składam zawiadomienie na prokuratorów Adama Bodnara, czyli na pana Roberta Kmieciaka i Roberta Gabryszaka, dlatego, że na komisji immunitetowej powzięli informacje o tym, że inni posłowie np. Platformy Obywatelskiej wypełnili oświadczenie majątkowe w ten sam sposób co ja, a mimo to nie są ścigani. Czyli prokuratorzy tym samym złamali prawo – mówi Ł. Mejza.”
 
Ktoś taki nie powinien być posłem
 
Marek Ast, szef lubuskiego PiS, nie znalazł czasu, żeby skomentować sprawę. Nie od dziś wiadomo, że Ł. Mejza, dla lubuskiego PiS jest jak kamień w bucie. Kiedy tworzono listy wyborcze poseł Jerzy Materna wprost powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu, że Ł. Mejza pociągnie listę PiS w dół i zabierze komuś miejsce. Po wyborach posłowie PiS bez ogródek mówili, że Ł. Mejza wszedł do Sejmu kosztem Elżbiety Płonki. Równocześnie J. Materna mówi, że Ł. Mejza spokojnie wyborni się w sądzie.
Chętniej sprawę komentują inni posłowie z lubuskiego.
– Medialna sprawa trwa już kilka lat. Jaki będzie finał zdecyduje sąd, nie my. Dlatego poczekajmy na zakończenie procesu – mówi Robert Dowhan.
Ostrzej na sprawę patrz natomiast Elżbieta Polak, która z Ł. Mejzą była już w sądzie i nawet wywalczyła od niego przeprosiny dla pracowników Urzędu Marszałkowskiego, których nigdy zresztą nie wygłosił.

– Ktoś taki jak Mejza, nigdy nie powinien zostać posłem. To uwłacza godności Sejmu. Mejza jest dzisiaj symbolem patologii w szeregach PiS. Mam nadziej, że odpowie za całą swoją bogatą działalność w zakresie wyłudzeń, pamiętamy jak nawet chciał zarabiać na chorych dzieciach, szkoleniu przedsiębiorców … lista jest długa. Skoro Prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu to musi mieć konkretne dowody – mówi posłanka KO.
W podobnym tonie wypowiada się Maja Nowak, posłanka Polaka 2050: 

– Trudno już mówić o pomyłce czy pojedynczym incydencie kiedy lista zarzutów wobec posła Mejzy jest tak długa. W Sejmie nie powinno być miejsca dla ludzi, wobec których prokuratura stawia takie zarzuty. Polityka to służba, nie prywatny biznes. Czas skończyć z patologią. Do polityki przyszłam – podobnie jak wielu moich kolegów i koleżanek z Polski 2050 – z jasno określoną misją: być blisko ludzi i działać na ich rzecz, ale też skończyć z patologiami, nepotyzmem i poczuciem bezkarności, które przez lata niszczyły zaufanie obywateli do państwa. Dziś ten cel staje się jeszcze bardziej aktualny.  

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz