Słynny, były skoczek narciarski, a obecnie zapalony rajdowiec znowu zawita do Żagania. Tym razem 15 września, w przeddzień Jarmarku Michała.
Adam był już dwa razy w Żaganiu – na konferencji z udziałem ekologów oraz startując w rajdzie Drezno – Wrocław, w barwach ekipy RMF Caroline Team. Do Żagania przyjedzie ponownie z Albertem Gryszczukiem, swoim pilotem.
– W ubiegłym roku to Albert bił rekord prędkości swoim Porsche Cayenne na żagańskim poligonie – mówi Paweł Lichtański, rzecznik Urzędu Miasta. – Swoje auto rozpędził do 176 km/h. W tym roku to Adam będzie bił ten rekord. Czy przekroczy 200 km/h? Żagański poligon czeka!
W oczekiwaniu na przyjazd do Żagania, Adam startuje w rajdzie Hungarian Baja. Niestety, ze zmiennym szczęściem. Na trzecim odcinku specjalnym jego auto miało awarię. Załoga Adama musiała zakończyć udział w tej serii. W aucie doszło do awarii drążka kierowniczego. Dla załogi RMF Caroline Team był to ogromny pech, bo na półmetku imprezy Małysz i jego pilot Rafał Marton zajmowali 10. miejsce w klasyfikacji generalnej i byli pierwsi w swojej klasie.
– W pewnym momencie auto, bez żadnego uderzenia w podłoże, bez żadnej kolizji wyjechało na pobocze. Adam próbował kontrować kierownicą, ale samochód nie zareagował. Okazało się, że pękł drążek kierowniczy, nie mieliśmy żadnych szans, aby kontynuować jazdę – wyjaśnił Marton.
Polska załoga nie ukończy udziału w rajdzie. Po naprawie układu kierowniczego, w niedzielę, 3 września wystartuje w systemie superally.
– Nie mamy już szans na dobrą lokatę, dlatego pojedziemy treningowo. Potraktujemy przejazd jako etap treningu do Rajdu Dakar, który jest dla nas główną imprezą sezonu – dodał Marton.
Hungarian Baja jest pierwszym rajdem, w którym Małysz startuje jako kierowca. 9 sierpnia zdał egzamin na licencję rajdową.
13
Poprzedni artykuł