Za nami mistrzostwa województwa dzieci w judo. Do Kożuchowa przyjechało ponad 200 zawodników i zawodniczek. Najwięcej medali zgarnęli gospodarze, czyli „dziki z Kożuchowa”.
Impreza odbyła się w sobotę (12.10.) na sali w ZSP 5 w Kożuchowie. Organizatorem był UKS Ippon Kożuchów.
– Przyjechało ponad 200 zawodników z województwa lubuskiego, dolnośląskiego, zachodniopomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego. Były zaproszone dwa kluby z Niemiec, ale niestety nie dojechały – mówi Grzegorz Bączykowski, prezes i trener Ippon Kożuchów.
Z lokalnych klubów na zawodach swoją obecność zaznaczyły UKS Jedynka Nowa Sól, UKS Olimp Nowa Sól, Washi Konotop oraz UKS Hajime Bytom Odrzański. Były też kluby z Zielonej Góry, Sławy, Głogowa, Międzyrzecza, Świebodzina, Gorzowa Wlkp, Wrocławia, Szczecina czy Poznania.
Najmłodszy uczestnik imprezy to pięcioletni Włodek z klubu UKS 47 Judo Bushido – Morus ze Szczecina. Zajął piąte miejsce. – Miał bardzo trudne walki, bo walczył ze starszymi zawodnikami – mówi Marek Tytonik, trener UKS 47 Judo Bushido – Morus. 
– Dla nas to jest typowo treningowy turniej. Jestem zadowolony, bo zawodnicy mogli się zmierzyć z rywalami z innych klubów. To jest jeszcze takie mini judo. Oni się dopiero oswajają z tym sportem. Takie turnieje mają tak naprawdę znaczenie edukacyjne dla tych młodych zawodników – dodaje trener ze Szczecina.
Podczas takich zawodów pojawiają się łzy radości, ale też gorzkie łzy po porażce. – W sporcie równie ważne są zwycięstwa, co porażki. Dobrze jak zawodnicy zasmakują i jednych i drugich. Czasem muszą przeżyć i przetrawić porażki, żeby później być lepszymi zawodnikami. Po porażce mówię, że zawsze mogło być lepiej. Chwalę zawodnika, przytulę go, powiem, że jestem zadowolony, że przyjechał i miał odwagę wystartować ale zaraz pytam, czy wykonał wszystko co trenowaliśmy, czy nie warto na treningach mniej gadać, a bardziej skupić się na trenowaniu – mówi M. Tytonik. 
Z Kożuchowa na igrzyska?
Najstarsi zawodnicy mieli 12 lat. Judo to bardzo popularny sport wśród dziewczynek. W klubie UKS Hajime Bytom Odrzański w starszej grupie trenuje 15 dziewczyn i jeden chłopak. Na kożuchowskim turnieju mniej więcej połowę stanowiły dziewczynki. W młodszych grupach startowały przeciwko chłopcom, ale także u starszych zdarzały się pojedynki damsko męskie, z których często to zawodniczki wychodziły zwycięskie. Trenerzy nazywają je „małymi kilerkami w spódnicach”. Wielu z nich powtarza, że dziewczynki przez swoją determinację i upór idealnie nadają się do judo. Można być w beznadziejnej sytuacji i przegrywać walkę, a ostateczny wynik odmienić jedną akcją.
Do Kożuchowa zjechało setki ambitnych zawodniczek, ale także zawodników, bo chłopcy walczyli z równie wielkim zacięciem.
– Mam nadzieję, że za jakieś osiem lat, może jeszcze nie w Los Angeles, ale już na kolejnych igrzyskach, ktoś z tej grupy będzie reprezentował Polskę. Wtedy będzie można wstawić zdjęcie z dyplomem, że tutaj stawiał pierwsze kroki – mówi G. Bączykowski.
– Myślę, że te dzieci będą w przyszłości fajnymi zawodnikami i fajnymi trenerami. Trzymam za nich kciuki, żeby część z nich wystartowała kiedyś na olimpiadzie. Wszyscy żyjemy nadzieją, że te pokolenia przyniosą nam sukces. Właśnie na takich zawodach trafiają się perełki – mówi M. Tytonik.
Dziki z Kożuchowa
– Dzieci zadowolone, rodzice szczęśliwi. Wiadomo są emocje, ale cieszę się, że kolejny raz udało się zorganizować fajny turniej – podsumowuje G. Bączykowski. Skończyło się tylko na jednej kontuzji, a walk było setki.
– Dla rodziców to są czasem większe emocje niż dla dzieci – mówi Renata Dąbrowicz-Kozłowska, która na zwody przyjechała z synem Karolem. Chłopak trenuje w klubie UKS Sparta Sława. Do domu wrócił z brązowym medalem, ale ambicji i woli walki nie można mu odmówić. Podczas jego pojedynku mama przekrzykiwała trenerów.
W zawodach wzięła udział także Zosia, córka trenera Bączykowskiego. Wygrała trzy walki i do domu wróciła ze złotym medalem.
W sumie zawodnicy Ippon Kożuchów zgarnęli 7 złotych krążków, jeden srebrny i 3 brązowe, wygrywając klasyfikację medalową. Na medalach był słynny już w światku judoków dzik. – To nasze logo klubowe. Jesteśmy kojarzeni z tym, że jesteśmy nieustraszonymi dzikami z Kożuchowa. Tak się przyjęło i tak nas nazywają inne kluby – mówi G. Bączykowski.
Na podium znalazł się także UKS Jedynka Nowa Sól, który wystawił najwięcej zawodników, bo aż 25. Zgarnęli równo po 4 złote, srebrne i brązowe medale. Trzeci na pudle była UKS Jedenastka Zielona Góra z czterema złotymi medalami i jednym srebrnym. Klasyfikacja końcowa poniżej. 
35
Poprzedni artykuł