Strona główna » Ludzie czekają, burmistrz się zakopał

Ludzie czekają, burmistrz się zakopał

przez imperia

Pismo mieszkańców osiedla muzyków w Żarach do burmistrza, w sprawie zanieczyszczonego powietrza, pozostaje bez echa.
– Burmistrz jak na razie milczy. Wciąż czekamy, a w zależności od tego, jaka będzie odpowiedź, przygotuję pismo z oficjalnym stanowiskiem zarządu spółdzielni, zarówno do Urzędu Miasta, jak i Starostwa Powiatowego – informuje Stanisław Hałabura, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Wieniawskiego.
Burmistrz Wacław Maciuszonek, pytany w ubiegłym tygodniu o komentarz, stwierdził, że nie miał jeszcze czasu, by zapoznać się z treścią pisma. Pytanie dziennikarza wciąż pozostaje bez odpowiedzi, bo po tygodniu w Ratuszu słyszymy, że burmistrz „jest zakopany w papierach i zaraz ma spotkanie”. Nieoficjalnie słyszymy też, że urzędowy termin na odpowiedź wynosi 14 dni. – Może zostać przedłużony o kolejne dwa tygodnie, jeśli sprawa okaże się szczególnie skomplikowana – zastrzegają urzędnicy.
Mieszkańcy Żar muszą się uzbroić w cierpliwość.
 
Powietrze to problem burmistrza
Spółdzielcy na walnym zgromadzeniu uradzili, by napisać pismo do burmistrza w sprawie „sinego powietrza” niosącego „aromaty drzewne”. Jak postanowili, tak zrobili, swój dokument składając w urzędzie 6 lipca. Skarżyli się w nim, że przy wysokich temperaturach nie da się oddychać. Przypominali deklaracje składane przez W. Maciuszonka w trakcie kampanii wyborczej, kiedy to zarzekał się, że kwestia powietrza „to problem burmistrza”. Dodali, że liczą na „niezawodne zajęcie stanowiska w tej sprawie”. Na razie pozostaje im liczyć nadal.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz