W 28. kolejce rozgrywek zielonogórskiej klasy okręgowej Delta Sieniawa Żarska zremisowała z Tęczą Homanit Krosno Odrzańskie 2:2. Bramki dla gości strzelili: Mateusz Hałambiec i Mateusz Klimczak, a dla gospodarzy Jacek Michalski i Michał Łoziński.
Delcie punkty są bardzo potrzebne. Dlatego każdy jest ważny i każdy trzeba walczyć do ostatniej sekundy. To, że ekipa z Sieniawy walczyć potrafi, przekonaliśmy się nie raz. Na dwie kolejki przed końcem sezonu najmniejszy punkcik waży tyle ile lokomotywa ciągnąca „warszawski”, czyli bardzo dużo. Niestety pojedynek z Tęcza Krosno zaczął się dla gospodarzy bardzo źle. Już w 8. Minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do bramki trafił Matusz Hałambiec. Potem nastąpiła godzina bardzo chaotycznej i momentami nudnej gry. Goscie nie kwapili się do jakiś spektakularnych akcji, a sieniawianie nie potrafili znaleźć recepty na tak grających przeciwników. Gdy w 70. minucie wynik, po dośrodkowanie z rzutu wolnego, podwyższył Kuba Trawiński, wydawało się, że jest już ptokach. Ale nie z delta takie numery. Sygnał do desperackich ataków dał nie kto inny jak grający trener Marek Sitarek, który pojawił się na boisku zaraz po stracie drugiej bramki. W sieniawian wstąpiły jakby drugie siły i wzie.li się w końcu poważnie do roboty. Najpierw w 84 minucie Michał Łoziński dośrodkował z rzutu rożnego wprost do Jacka Michalskiego a ten bez zastanowienia łupnął na bramkę i zdobył gola kontaktowego. Wtedy gospodarze rozpaczliwie zaatakowali, ale gola wyrównującego nie mogli strzelić. Dopiero w doliczonym czasie gry, Kacper Floriańczyk wyrzucił piłkę z autu do Michała Łozińskiego, a ten dostrzegł wolne miejsce między obrońcami Tęczy i mocnym strzałem po ziemi zaskoczył bramkarza przyjezdnych. Zaraz potem arbiter zakończył to spotkanie. Delta zremisowała z Tęczą 2;2.
-Dzień zapowiadał się znakomicie po zaliczonym egzaminie prosto z Wrocławia leciałem jak najszybciej mogłem aby zdążyć na zbiórkę. Mecz wyglądał jak wiele poprzednich w sezonie. Dwie drużyny atakują, a tylko jedna strzela. Uważam, że brakło nam w pierwszej połowie wykończenia, bo mieliśmy wiele dogodnych sytuacji, aczkolwiek przeciwnik miał do perfekcji wyćwiczone stałe fragmenty gry. Dopiero po 80 minutach udało nam się strzelić dwie bramki i wyrównać. Szczęście było duże, ale tak samo duży niedosyt, ponieważ wiem, że wiele więcej mogliśmy wyciągnąć z tego meczu. Po wszystkim miło spędzony czas z ekipą na urodzinach Artura ,,Nazario’’ Michalskiego i Finale Ligi Mistrzów-skomentował strzelec wyrównującej bramki Michał „Łozi” Łoziński.
Zapraszamy do galerii zdjęć z meczu:
32
















































Poprzedni artykuł