Czarni wygrali ważny mecz. W atmosferze zakazów, nakazów, braku monitoringu na stadionie oraz odebraniu punktu w spotkaniu z Turkiem ambitnie walczyli o trzy punkty.
Czarni Arena Żagań – Górnik Wałbrzych 2:1 (1:1)
Bramki: Flejterski (7. min – karny), Pawela (56. min) – Morawski (45+2. min)
Czarni: Przeździęk – Smarduch (od 78. min Horubała), Galuś, Dorobek, Kłak – Kononowicz, Wróbel (od 88. min Bednarczyk), Flejterski, Katerla – Pawela (od 90 min Okuniewicz), Burski
Górnik: Jaroszewski – Michalak (od 7.min Jarosinski), Bartoś, Wojtarowicz – Zawadzki, Fojna, Sawicki, Morawski, Matuszek (od 68. min Rybko) – Zinke, Janik (od 75. min Michalak)
Sędzia: Sylwester Rasmus (Kujawski ZPN); widzów: 700; żółte kartki: Pawela, Wróbel – Matuszak, Morawski, czerwona: Jaroszewski ; piłkarz meczu: Pawela (Czarni)
Kibice z ogromnym niezadowoleniem powitali prezesa żagańskiego klubu, gdy pojawił się na trybunach. Kilku z nich zarzucało mu, że nie potrafi zarządzać klubem, bo w dniu meczu okazało się, że Czarni drugi raz zostali ukarani walkowerem za grę nieuprawnionych zawodników. Udział kibiców w spotkaniu z Górnikiem do końca stał pod znakiem zapytania, bo znowu okazało się, że na stadionie brakuje monitoringu i nie spełnia on wymogów imprezy masowej. – Ja nie wiem, czy Żagań stać organizacyjnie i finansowo na drugą ligę. Było tyle czasu, aby przygotować stadion do rozgrywek. Jako klub wynajmujemy go, więc można stwierdzić, że płacimy za bubel – mówił przed meczem zdenerwowany prezes Jerzy Woźniak. – Może warto zorganizować jakąś większą debatę z udziałem burmistrza, radnych, sponsorów i kibiców i zastanowić się, co dalej.
Wymarzony początek
Ostatecznie kibiców wpuszczono na mecz. Zaczęło się znakomicie. Już w 6. minucie szarżującego w polu karnym Macieja Kononowicza powalił bramkarz Górnika, za co został ukarany czerwoną kartką. Jedenastkę na bramkę zamienił Radosław Flejterski. W 27. minucie Czarni mieli kolejną okazję, bo po szybkiej akcji Piotr Burski wyprzedził wałbrzyskich obrońców i był sam na sam z bramkarzem gości, ale sędzie boczny dopatrzył się pozycji spalonej. W odpowiedzi, w 32. minucie groźny strzał oddał Paweł Matuszek. Piłka o centymetry minęła spojenie słupka i poprzeczki. Sześć minut później tym razem Daniel Zinke próbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy, ale piłkę po jego strzale głową złapał Łukasz Przezdzięk. W 41. minucie dośrodkowywał zrzutu wolnego R. Flejterski, a akcję, strzałem głową starał się zamknąć Fabian Pawela. Piłka jednak przeszła nad poprzeczką. Sędzia przedłużył mecz o trzy minuty. Gdy wydawało się, że na przerwę Czarni zejdą do szatni przy prowadzeniu 1:0, gola zdobyli rywale. I to jakiego! Marcin Morawski posłał piłkę do siatki bezpośrednio z rzutu rożnego.
Szczęście na koniec
W 48. minucie goście mieli kapitalną okazję do objęcia prowadzenia. Piłkę po strzale D. Zinke w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił G. Dorobek. Ten sam zawodnik próbował zaskoczyć Ł. Przezdzięka strzałem z ostrego kąta, ale piłka minęła światlo bramki (54. min). Dwie minut później kapitalna akcja Czarnych i strzał pod poprzeczkę z bliskiej odległości dał im prowadzenie 2:1.
W 60. minucie kolejn kapitalna akcja Paweli. Jego silny strzał sparował Jarosiński, obronił również dobitkę Burskiego po podaniu bardzo aktywnego w tej części meczu Daniela Katerli. W 87. minucie kolejna bardzo ładna akcja D. Katerli. 20-letni nowy nabytek Czarnych minął jak tyczki wałbrzyskich obrońców i podał piłkę nadbiegającego z prawej strony boiska Grzegorzowi Horubale. Ten strzelił, ale Jarosiński zdolał sparować piłkę. W doliczonym czasie znakomitą okazję zmarnowali goście. Piłka po strzale Jacka Fojny trafiła w słupek.

