Choć kosztowało ponad 13 mln zł, a dzieci czekały na nie dwa lata, to bubel goni w nim bubla. – Nowe przedszkole w Żaganiu to porażka – kwituje radna Małgorzata Klorek.
Nie jest tajemnicą, że M. Klorek najbardziej z radnych interesuje się przedszkolem, wszak zarządza nim jej córka, Katarzyna Klorek-Razum. Radna na komisji oświaty nie zostawiła suchej nitki na urzędnikach, odpowiedzialnych za budowę przedszkola. Wytknęła im masę błędów przy inwestycji, wartej ponad 13 mln zł. Serię pytań zaczęła od tego o brak antresoli, które pierwotnie były w projekcie, ale „po cichu” zniknęły. Dlaczego?
– Ze względu na bezpieczeństwo dzieci. Środki na ten cel zostały wykorzystane na inne zadania w tym obiekcie – odparła Agnieszka Fedorowicz, naczelnik wydziału inwestycji, dodając, że stało się to po konsultacji z dyrektorką przedszkola.
M. Klorek nie kryła zdziwienia.
– Znam panią dyrektor i ani ona, ani radni nie mieli wpływu na tę decyzję – zapewniła zdenerwowana.
Ale to nie jedyne zastrzeżenia, jakie radna miała do inwestycji.
– Jak można budować przedszkole za 13 mln zł i kupować takie liche mebelki? To nasza żagańska firma zrobiłaby dużo lepsze, a podatek zostałby w Żaganiu. I również z atestem! A te gabinety dla pracowników są jak w więzieniu. Bez okien, tylko z świetlikami w dachu.
Malutki plac zabaw pod ogrodzeniem
Jak się okazuje, w przedszkolu nie tylko nie będzie okien w gabinetach pracowników, ale również pralni, ławeczek na przedszkolnym skwerze, a plac zabaw został wykonany na niewielkim terenie, więc nie starczy na nim miejsca nawet dla jednej 25-osobowej grupy. A przecież budowane było dla 250 dzieci.
– Kto to wymyślił, aby taki malutki plac zabaw stawiać, w dodatku przy samym ogrodzeniu, pod oknami mieszkańców? – wytykała dalej Klorek.
Naczelniczka tłumaczyła, że dokumentacja powstała w 2020 roku, a więc zanim miasto dostało od Agencji Mienia Wojskowego dodatkowe działki.
– Wykonawca miał za zadanie zmieścić na naszym terenie jak najwięcej – wyjaśniała.
Nowe przedszkole ma być gotowe do użytku z początkiem września. Obecnie trwają ostatnie prace wykończeniowe i poprawki, jakie wykonawcy zgłosił Urząd Miasta.
Inwestycja w ciężkich bólach
Przypomnijmy, planowo przedszkole przy ul. Żarskiej miało być gotowe z końcem grudnia 2022 roku. Poprzedni burmistrz Andrzej Katarzyniec aż czterokrotnie przedłużał firmie termin zakończenia prac. Dołożył jej nawet dodatkowy milion w ramach waloryzacji. Razem więc inwestycja pochłonęła 13 mln 449 tys. zł. Gdy firma z Trzemeszna nie dotrzymała kolejnego, czwartego już terminu, Katarzyniec w końcu zaczął jej naliczać kary umowne. Ostatecznie, zatrzymały się na kwocie 672 tys. zł, czyli 5 procentach wartości inwestycji, bo na więcej nie pozwala ustawa o zamówieniach publicznych. I to też było powodem, że wykonawca nie spieszył się z zakończeniem prac w ostatnich miesiącach.
24
Poprzedni artykuł