Strona główna » Lekarze chcą kasy

Lekarze chcą kasy

przez imperia

Konflikt żarskich szpitali, pieniądze na budowę oddziału pediatrycznego na Wyspie oraz pensje lekarzy to tematy, o których kierownictwo Szpitala na Wyspie rozmawiało z Bożenną Bukiewicz, posłanką PO i Elżbietą Polak, marszałkiem województwa (3.06) .
Lekarze Szpitala na Wyspie są zdeterminowani. Wiedzą, czego chcą i co jest im potrzebne, żeby ten cel osiągnąć. – Oczekujemy wsparcia finansowego na budowę budynku pediatrycznego i przeniesienie strefy zabiegowej na to miejsce. To będzie kosztowało 7 mln zł – zdecydowanie mówił Rafał Kołsut, ordynator oddziału dziecięcego w Szpitalu na Wyspie.
– Potrzebujemy przestrzeni do rozwoju i stoimy wobec braku „kilku złotych”. Szukamy wsparcia – dodał Marek Woźniak, ordynator oddziału wewnętrznego.
 
Czego ode mnie oczekujecie?
Lekarze uważają, że ich prośba nie jest wygórowana i przekonują, że te pieniądze są im potrzebne do dalszego rozwoju.
– Kiedy słyszymy o kilkuset milionach złotych, które wtopiono w szpitale wojewódzkie, to nasze oczekiwania są przy tym malutkie, a dzięki restrukturyzacji naszych oddziałów rozwiążemy problemy województwa, jeżeli chodzi o leczenie dzieci i osób starszych – przekonywali lekarze.
– Samorząd województwa nie ma możliwości prawnej, żeby przekazać pieniądze na spółkę – odpierała E. Polak.
– My nie żądamy, żeby teraz, nagle, znalazły się dla nas pieniądze. Chcemy, żeby panie pomogły znaleźć nam sposób, jak te pieniądze zdobyć – nie dawało za wygraną kierownictwo Wyspy.
– Możemy zrobić interes – niespodziewanie wtrącił Marek Cieślak, starosta żarski, który  włączył się do dyskusji. – Jeżeli powiat będzie miał lżej, to poradzimy sobie z tą inwestycją – przekonywał marszałka starosta zadłużonego po uszy powiatu żarskiego.
– Proszę mnie nie stawiać pod ścianą. Ja nie wiem, czego państwo ode mnie oczekujecie – broniła się E. Polak. Pani marszałek poinformowała, że są pieniądze na termomodernizację szpitali. – Możecie wymienić okna, ocieplić budynek, przebudować kotłownię – tłumaczyła E. Polak.
– Potrzebujemy pieniędzy na budowę nowego oddziału pediatrycznego – powtarzali jak mantrę lekarze.
 
Posłanka dostarczy
– Jestem zdeterminowany, żeby oddział powstał, bo w innym przypadku będziemy zmuszeni odsyłać dzieci do innych szpitali. Przy tych warunkach lokalowych, jakie obecnie posiadamy, nie jesteśmy w stanie nic więcej zrobić, a potencjał kadry i sprzętu, jaki mamy, jest dużo większy. Mamy pełne możliwości diagnostyczne na poziomie szpitala wojewódzkiego.Wystarczy 2,5 mln zł, żeby powstał osobny oddział dziecięcy na miarę XXI wieku. Liczba miejsc na oddziale zwiększyłaby się o 30 proc. Obecnie możemy przyjąć około 20 małych pacjentów. Jeśli budowa nie dojdzie do skutku, nie będziemy mogli przyjmować innych dzieci niż żarskie – wyjaśnił R. Kołsut.
– To nie są wygórowane oczekiwania. Jeżeli dostalibyśmy z planu B tyle pieniędzy, ile nam się należy, to moglibyśmy sami sfinansować rozbudowę szpitala. Tymczasem zamiast 27 mln zł, mamy otrzymać tylko 8 mln zł. Jeżeli ministerstwo da nam więcej pieniędzy, poradzimy sobie sami – przekonywał B. Bukiewicz M. Cieślak.
– Proponuję wystosować pismo do minister Kopacz i przedstawić te wszystkie problemy, o których tutaj rozmawiamy. Chętnie sama je dostarczę – zaofiarowała się posłanka.
 
Nawrzucali
Kłopoty z pozyskaniem pieniędzy z samorządu wojewódzkiego wypływają z tego, że Wyspa, jako jeden z pierwszych szpitali w Polsce, przekształciła się w spółkę. – Płacicie teraz koszty wcześniejszej komercjalizacji – mówiła lekarzom B. Bukiewicz.
– Wyprzedzacie całą polską służbę zdrowia o krok. Teraz szpitale robią to, co wy zrobiliście już 10 lat temu – dodała E. Polak.
– Jestem zdruzgotany tym spotkaniem, bo okazuje się że, dostajemy po głowie za to, że realizujemy politykę tego rządu. Oczekujemy od was, polityków, wyjścia naprzeciw. To jawna niesprawiedliwość w traktowaniu naszego szpitala. Jesteśmy jedynym szpitalem, który nie dostał ani złotówki od władz wojewódzkich – ubolewał R. Kołsut.
Pensja ordynatora, bez gotowości i dyżurów, to w szpitalu na Wyspie 4 tys. zł. Dyżury i gotowość to kolejne 3,5 tys. zł. Pensja pielęgniarki to około 1,6 tys zł netto. E. Polak zdradziła, że w szpitalach wojewódzkich ordynator średnio zarabia 36 tys. zł, a zwykły lekarz około 18 tys. zł. – Mimo wszystko trwamy tutaj i budujemy ten szpital, bo to jest nasz szpital. Jesteśmy zdeterminowani i oczekujemy minimalnej pomocy – domagał się Kołsut.
– Czuję, że mnie zaprosiliście, żeby mi nawrzucać. Co ja mogę obiecać? – broniła się a E. Polak. 
 
Prężą muskuły
Marszałek potwierdziła, że jest zwolenniczką przejęcia przez Urząd Marszałkowski 105 Szpitala Wojskowego. – Wiem, że tutaj, na południa województwa, mogliście czuć się zaniedbani i że jesteście zaniepokojeni. Teraz samorząd wyraził chęć przejęcia 105 Szpitala Wojskowego. Dojdzie do tego najprawdopodobniej na przełomie roku. Teraz ustalane są szczegóły umowy pomiędzy województwem i MON-em. Prowadzimy inwentaryzację 105, badamy bilans finansowy, robimy audyt – informowała pani marszałek.
– Koledzy zza płotu nie zawsze byli uczciwi w tym, co robili. Zawsze musieliśmy być lepsi, bo inaczej bylibyśmy wycięci – przekonywał W. Olszański.
– Trzeba zakończyć te wasze animozje. Musicie się spotkać z dyrekcją 105. Zrobimy wszystko, żeby tę atmosferę poprawić – apelowała B. Bukiewicz.
– Nikt was nie zmusi do połączenia. Jeżeli będzie taka wola, to do niego dojdzie. Jeżeli nie, to nie. Na pewno musicie zacząć się spotykać i rozmawiać – wspierała posłankę E. Polak.
– Jak się rozwiniemy, to będzie też z korzyścią dla 105 – przekonywał R. Kołsut.
– A może chodzi o dyrektora 105 szpitala i prezesa Wyspy. Prężą muskuły, a wszyscy na tym tracą – zakończyła B. Bukiewicz.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz