Strona główna » Legowiska wyparły misie

Legowiska wyparły misie

przez imperia

Żagańska firma Bartex zaczynała od dwóch pracownic i produkcji zabawek pluszowych. Dziś szyje legowiska dla psów i kotów. Zatrudnia 200 osób.
Na pomysł produkcji Anna Bardzik-Buganik, właścicielka firmy, wpadła podczas rozmowy z niemieckim kontrahentem. Wspominał, że trzy razy w roku funduje swojemu zwierzakowi nowe legowisko. To był hit. W tym roku sprzedaż tego produktu wzrosła o 100 procent. – Legowiska zastąpiły nasz sztandarowy produkt, jakim były zabawki. Duża w tym rola naszej projektantki, Moniki Talar. Jej wzory cieszą się powodzeniem w Polsce, Niemczech czy Francji – zdradza pani Anna. – Zawsze wychodziłam z założenia, że każdy nowy produkt musi być atrakcyjniejszy niż ten z Dalekiego Wschodu i mieć dobrą, konkurencyjną cenę – zastrzega.
Kreciki, firanki, pościel
A. Bardzik-Buganik firmę założyła z mężem, Grzegorzem, 22 lata temu. Przyznaje, że początki były trudne. Na zakup sprzętu i wynajem niewielkiego pomieszczenia przy ul. Dworcowej kredyt wzięli jej rodzice. W firmie, poza nią, pracowały jeszcze dwie kobiety. Zaczęły od szycia zabawek, różnego rodzaju misiów, krecików, na różowych panterach i skrzatach kończąc. To był strzał w dziesiątkę, bo w Polsce była nisza w pluszowej branży.
W 1994 roku zakład przeniósł się do większego budynku, po dawnym żłobku przy ul. X-lecia. Pod koniec lat 90. Bartex był już poważnym producentem zabawek pluszowych. – Po kryzysie, jaki ogarnął rynek wschodni pod koniec lat 90., zmalał popyt na zabawki. Zmieniliśmy więc profil na T-shirty, między innymi dla Orsay`a i odzież damską. Zaczęliśmy też szyć firanki, pościel i poszycia do materaców – wspomina A. Bardzik-Buganik.
Firma zatrudnia ponad 200 osób, a właścicielka zastrzega, że nie zamierza zwiększać tej liczby. – Mamy już wykwalifikowaną i ustabilizowaną kadrę. Ostatnio postawiliśmy na nowe technologie i budowę dwóch hali w strefie przemysłowej przy ul. Asnyka. – dodaje. – To normalny trend. Zakup nowoczesnych maszyn daje większą wydajność, a zwiększanie zatrudnienia generuje koszty. A ceny naszych produktów muszą być konkurencyjne – przekonuje. – Staramy się zwiększać obroty. Produkujemy milion kompletów pościeli rocznie, w ostatnim roku podnieśliśmy wydajność produkcji o 20 procent. 

Pani Anna przekonuje, że kocha to, co robi. – Do tego mam wspaniałą załogę, więc trudno nie odnieść sukcesu – kwituje.
 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz