Strona główna » Kwadrans i po herbacie

Kwadrans i po herbacie

przez Adam Sommerfeld

– Nawet jak próbowali nas atakować, nie czuliśmy ich oddechu na plecach. Praktycznie nam nie zagrozili – tak spotkanie z Czarnymi Rudno podsumował Radosław Szajwaj, szkoleniowiec Piasta Iłowa. W pierwszej połowie gospodarze nie zrobili nawet sztycha. Powalczyli dopiero po zmianie stron.
Piast Iłowa przechodzi w tym sezonie gruntowną przebudowę. I poza wpadką w Drągowinie, radzi sobie świetnie. Kręgosłup drużyny tworzą doświadczeni Andrzej Bagiński i Mateusz Góral, których otacza utalentowana młodzież i dwóch Brazylijczyków. Goście postawili w tym meczu na wysoki pressing i w zasadzie już po kwadransie było po herbacie. Wynik spotkania otworzył w 9. minucie Mikołaj Grabowski. 19-letni wychowanek Miedzi Legnica, ładnie uderzył z rzutu wolnego z bocznej strefy boiska.
– Faktycznie był to trochę centrostrzał, ale muszę przyznać, że celowałem w światło bramki, po długim słupku – mówił po meczu.
Alan Zacharewicz, bramkarz Czarnych, miał piłkę na rękach, ale był przekonany, że przeleci nad poprzeczką. Podkręcona futbolówka wpadła jednak do bramki. Chwilę później Iłowa miała już dwa gole przewagi. Żniwo zebrał wysoki pressing. Piłka trafiła pod nogi Michała Rozmusa, który zdecydował się na strzał. Obrońcy zdołali zablokować to uderzenie, ale futbolówka trafiła do Daniela Moreno Pagana. Jarek Jędraszak próbował jeszcze wślizgu, ale bezskutecznie i Brazylijczyk zaskoczył bramkarza miejscowych.

Naciskani gospodarze próbowali rozgrywać piłkę od tyłu. – Nie bójcie się – apelował Mirosław Sobczak, szkoleniowiec Czarnych, ale bez rezultatu. Rudno notowało stratę za stratą, ale Piast wyniku już nie poprawił.
W przerwie gospodarze dokonali dwóch roszad (Boruszewski za Aleksandrowicza i Kubaszewski za Białoskórskiego) i sami wysoko zaatakowali Piasta. Pojawiły się okazje pod bramką Iłowej, ale wynik już się nie zmienił. Wojciech Buczak, dynamiczny pomocnik zespołu z Rudna, podkreśla, że trudno rywalizowało się z szybkimi zawodnikami Piasta.
– Zawsze ciężko się gra, gdy rywal pressuje, ale uważam, że gdybyśmy zachowali chłodniejszą głowę i bardziej podstawiali się do grania, to wyglądałoby to znacznie lepiej. A tak dwa głupie i od 13 minuty przegrywamy 0:2. W drugiej połowie było parę fajnych sytuacji, zagraliśmy wyżej, ale rywal miał wynik, wiec mógł przymknąć na to oko. Mimo wszystko kontrowali spotkanie – przyznał szczerze pomocnik Czarnych.
– Na szczęście w Rudnie boisko nie było tak małe jak w Drągowinie, ale i tak zmieniliśmy nasze podejście – mówi Mikołaj Grabowski z Piasta. – Graliśmy krótko, po ziemi, unikaliśmy długich przerzutów. Zaatakowaliśmy gospodarzy wysokim pressingiem i to przyniosło skutek. Niestety prowadzenie 2:0 trochę nas uśpiło. Czarni ruszyli na nas po zmianie stron, mecz się zaostrzył. Straciliśmy nasz rytm i dlatego gra się wyrównała – dodaje 19-latek, który na treningi dojeżdża do Iłowej z oddalonego o 100 km Jawora.

– W drugiej połowie Rudno zaczęło kłócić się z sędzią i wymuszać faule – mówi „Regionalnej” Radosław Szajwaj, szkoleniowiec Piasta. – Próbowali atakować, ale praktycznie nam nie zagrozili. Mało tego, to my mieliśmy dwie doskonałe sytuacje, żeby zabić ten mecz. Niestety ich nie wykorzystaliśmy. Nie było tak, że czuliśmy ich oddech na plecach. Cały tydzień szykowaliśmy się do szybkiej kombinacyjnej gry, bo wiedzieliśmy, że boisko nie jest największe. W przerwie nie robiłem zmian, wzorem wcześniejszych spotkań, bo chciałem zobaczyć jak zareaguje mój zespół. Jesteśmy w przebudowie i w kilku sytuacjach chłopcy zagrali bardziej indywidualnie niż zespołowo i nad tym będziemy pracować. Nie znamy praktycznie nikogo w tej lidze, nie wiemy jak grają rywale, więc koncentrujemy się na sobie – zakończył trener Piasta.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz