Strona główna » Kupili mieszkania. Nie mogą się wprowadzić. Idą do prokuratury

Kupili mieszkania. Nie mogą się wprowadzić. Idą do prokuratury

przez imperia

Deweloper się doigrał. Ludzie, którzy kupili od niego mieszkania, mają dość zwodzenia i szykują zawiadomienie do prokuratury przeciwko PKM Zachód.
Ponad 30 osób przyszło w sobotę (26.10.) na spotkanie z Łukaszem Lisowskim. Prezes PKM Zachód przyjechał na ich prośbę, ale nie miał zbyt wiele do przekazania. Zapewnił jedynie, że w grudniu inwestycja powinna być gotowa. Mowa o bloku na osiedlu Konstytucji w Nowej Soli. Ludzie cztery lata temu wykupili tam mieszkania, które miały być gotowe w 2021 roku. Sami mieli je potem wykończyć. Kupowali sprzęty, meble, dogadywali się z firmami budowlanymi, niektórzy sprzedali stare mieszkania. Właściciele wyliczyli, że do chwili obecnej deweloper 12 razy przesuwał terminów oddania mieszkań. O kolejnym usłyszeli w sobotę. 
– Pan Lisowski obiecał, że lokale będą gotowe w grudniu. Jak ludzie to usłyszeli, to pytali się, którego roku. Całkowicie straciliśmy do niego zaufanie – mówi jedna z właścicielek, która była na spotkaniu.
Kolejne obietnice
Ludzie opowiadają, że od miesięcy na placu budowy hula wiatr. Od wielu tygodni kręci się tam tylko jeden budowlaniec, który kładzie płytki. Tymczasem w mieszkaniach nie ma nawet wstawionych drzwi. Ekipa, która miała zająć się kładzeniem kostki brukowej, przeniosła się na inną inwestycję. Robiła parking przy centrum handlowym, które powstaje koło policji. Deweloper obiecywał, że jak tylko skończą, to wrócą na jego budowę.
– Przyjechał nieprzygotowany. Mówił, że opłacił podwykonawców, a nie potrafił wymienić żadnej nazwy firmy. [paywall] Prosił, żeby napisać mu pytania na maila. Uspokajał, że ma wspólnika, który pomoże mu dokończyć budowę, ale nie potrafił podać jego nazwiska. Nie przyniósł harmonogramu, żadnej faktury, niczego, co udowadniałoby, że mówi prawdę. Kolejny raz mieliśmy uwierzyć w jego obietnicę, ale już nikt nie jest taki naiwny – mówi jedna z właścicielek.
Na spotkaniu Ł. Lisowski dowiedział się, że ludzie, którzy kupili od niego mieszkania, chcą oddać sprawę do prokuratury. 
– Może jak poczuje na karku oddech wymiaru sprawiedliwości, to zacznie nas wreszcie traktować poważnie – mówią. 
Słysząc to, deweloper wyszedł z zebrania. Pismo zamierzają złożyć w połowie listopada. Na co czekają? Na spotkaniu była mniej więcej połowa tych, którzy kupili mieszkanie od PKM Zachód, a inicjatorzy pomysłu chcą, żeby z zawiadomieniem zapoznali się wszyscy. Napisali w nim o oszustwie oraz działaniu na szkodę nabywców. 
Tylko żadnych roszczeń proszę
W podobnej sytuacji jest także 90 właścicieli, którzy kupili od PKM Zachód mieszkania w Żarach przy ul. Strzelców. Miały tam powstać piękne lokale w apartamentowcu Lusatia, ale prace stoją, podobnie jak w Nowej Soli. Mieszkania miały być gotowe w połowie 2021 roku. Od tego terminu minęły już trzy lata. Lokatorzy też zastanawiali się, czy nie skierować sprawy do prokuratury, ale obawiali się, że deweloper ogłosi upadłość i nie dokończy inwestycji. Wynajęli prawników i chcieli zrobić tzw. wykonanie zastępcze. Byli gotowi zrzucić się, żeby zapłacić podwykonawcy, byle tylko wreszcie dostać swoją własność. Do podpisania dokumentów na razie nie doszło, bo deweloper nie przyjechał na spotkanie z właścicielami. 
– Chciał, żebyśmy w umowie zawarli zapis, że zrzekamy się roszczeń z tytułu nieoddania lokali na czas – słyszymy od jednej z właścicielek z Żar. 
Jeszcze inną historię mieli ci, którzy kupili od PKM Zachód mieszkania przy ul. Ekonomicznej w Nowej Soli. Kiedy dwa lata po terminie dostali wreszcie swoje lokale, Ł. Lisowski rozesłał do nich pisma z prośbą o podpisanie oświadczeń, że zrzekają się roszczeń wobec dewelopera. Nikt nie podpisał. Kolejna niespodzianka pojawiła się, kiedy się wprowadzili i chcieli wykupić miejsce parkingowe. Okazało się, że cena podskoczyła z 15 do 25 tys. zł. Parkują więc na dziko przy drodze. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz