Łukasz Mejza tłumaczy się ze swoich oświadczeń majątkowych. Przy okazji wrócił temat, czy posłowie wypełniają je rzetelnie, bo kiedy się wczytać, to wychodzi, że niektóry mieszkają w ruderach.
Nad losem Ł. Mejzy pochylała się parlamentarna komisja immunitetowa. I choć ostatecznie poseł sam zrzekł się immunitetu, czego domagał się zielonogórski prokurator badający sprawę nieprawidłowości w jego oświadczeniach majątkowych, koledzy partyjni Mejzy zdążyli „odbić piłeczkę”.
– W oświadczeniu majątkowym państwa koleżanki Elżbiety Polak jest zapisane jasno, że 162-metrowy dom jest wart 455 tys. zł. 2 tys. 800 zł za metr kwadratowy. Nie wiem, czy pani poseł mieszka w domu krytym strzechą, czy w jakiejś ruderze, ale to z rynkowymi cenami nie ma nic wspólnego. Nic dziwnego, że dziennikarze śmieją się, że chętnie kupią dom od posła – powiedziała Anna Paluch, posłanka PiS z Nowego Sącza, która jest członkiem komisji immunitetowej, która rozpatrywała sprawę Ł. Mejzy.
Tanie domy z ogrodem
We Wrociszowie pod Nową Solą powstało osiedle tzw. bliźniaków. Za 80 mkw. w stanie surowym trzeba zapłacić 570 tys. zł (ponad 7 tys. zł za metr), za 107 metrów (4 pokoje) w stanie surowym trzeba dorzucić jeszcze 100 tys. zł. [paywall]
Mieszkania wcale nie są tańsze. W Nowej Soli na osiedlu Przyszłość ceny zaczynają się od 6,7 tys. zł za metr. W Łężycy pod Zieloną Górą, ceny mieszkań za metr przekraczają 10 tys. zł, a ceny domów zaczynają się od 1,2 mln zł.
Tymczasem Marek Ast, poseł PiS, w najnowszym oświadczeniu majątkowym podaje, że jego 170-metrowy dom jest warty 400 tys. zł (2 tys. 352 zł za metr). Poseł i tak podniósł jego wartość, bo w poprzedniej kadencji wpisał, że dom jest wart 350 tys. zł.
Bardziej rozsądnie (ale niewiele) do tematu podchodzi Władysław Dajczak, poseł PiS i były wojewoda lubuski, który swój 140-metrowy dom wycenił na 700 tys. zł (5 tys. zł za metr). Poseł ma piękny ogród i parterowy dom (wiadomo to ze zdjęć umieszczanych na Facebooku, na których kosi trawę). W. Dajczak ujawnił też, że ma drugi dom, który jest współwłasnością małżeńską nabytą „z tytułu zawarcia umowy dożywocia z teściami”. Nieruchomość ma 140 mkw. i została oszacowana na 400 tys. zł.
W oświadczeniu Jerzego Materny (PiS) można wyczytać, że jego 200-metrowy dom jest wart tylko 250 tys. zł (1 tys. 250 zł za metr!). Posłowi złożyliśmy ofertę kupna.
– A proszę bardzo. To jest spadek po mamie. Dom w Bojadłach. Trochę trzeba w niego zainwestować, ale jak ktoś chce kupić, to odezwę się do rodzeństwa i ustalimy cenę – mówi. Tłumaczy, że na 250 tys. zł wycenił 1/4 udziałów w tej nieruchomości.
Do niego w całości należy natomiast mieszkanie w Zielonej Górze, które wiele lat temu kupił na rynku wtórnym.
– Wtedy kosztowało mnie jakieś 325 tys. zł – mówi poseł. Ma 103,8 mkw. Dziś M. Materna wycenia je na 500 tys. zł. – Możliwe, że za mało, ale proszę mi uwierzyć, nikt nie bierze rzeczoznawców, żeby wypełniać oświadczenia majątkowe – mówi poseł PiS.
Oświadczenia ogląda Urząd Skarbowy, CBA i te niskie ceny przechodzą.
Dom za 5 mln zł
Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy, dom o powierzchni 148,8 mkw. na działce wielkości 635 mkw. wyceniła na 650 tys. zł. Przypomnijmy, że w środku jest jeszcze księgozbiór warty 15 tys. zł.
Katarzyna Osos, posłanka KO, napisała, że ma dom o powierzchni 52,5 mkw, który jest wart „ok. 270 tys. zł” (czyli nawet nie jest pewna czy tyle), to daje 5 tys. 142 zł za metr.
Majątku na pewno nie wstydzi się Robert Dowhan. Swój dom o powierzchni 486 mkw. wycenił na 5 mln zł (10 tys. 288 zł za metr). Z mieszkaniem to możliwe, że nawet przesadził, bo 66,58 mkw. oszacował na 2 mln zł (nie wiadomo jednak, jaka jest jego lokalizacja). 
W miarę odpowiedzialnie do tej kwestii podeszła też Krystyna Sibińska z PO, która dom z garażem o powierzchni 211,75 mkw. oszacowała na 950 tys. zł.
Jej partyjny szef, czyli Waldemar Sługocki, poseł i prezes lubuskiej PO, wpisał w oświadczeniu, że jego dom o powierzchni 62,5 mkw. wraz z działką jest warty 420 tys. zł. Zaznaczył jednak, że ta nieruchomość tylko w połowie należy do niego. Wpisał, że ma też dwa mieszkania – 48,7 mkw. i 30 mkw. Wartość pierwszego to 235 tys. zł, a drugiego – 250 tys. zł. Poseł nie wziął tych kwot z sufitu. To świeży nabytek, więc wpisał, że taki był koszt zakupu tych lokali.
Stanisław Tomczyszyn z PSL od lat deklaruje, że ma dom o powierzchni 116 mkw. (nie jest tajemnicą, że w Chotkowie). W oświadczeniach majątkowych składanych w Urzędzie Marszałkowskim, jeszcze jako wicemarszałek, wpisywał w 2020 roku, że ta nieruchomość jest warta 150 tys. zł. Przez cztery lata podrożała do 200 tys. zł. To daje 1 tys. 724 zł za metr. 
Takich problemów nie ma Maja Nowak, posłanki Polski 2050, bo w oświadczeniu napisała, że nie ma ani domu, ani mieszkania.
Tani dom senatora
Senator Wadim Tyszkiewicz, podobnie jak posłowie, raczej rynkiem nieruchomości się nie interesuje. Swój dom o powierzchni 150 mkw. z działką (742 m.kw.) w Nowej Soli oszacował tylko na 300 tys. zł. (2 tys. zł za metr). Ujawnił, że ma też mieszkanie wielkości 58 mkw. warte 310 tys. zł (5 tys. 344 zł za metr). Ma też kilka działek czy słynne rancho w Mesze, ale tylko w jednym miejscu senator podparł się wyceną rzeczoznawcy. Ekspert wycenił wartość budynku biurowego w Zielonej Górze (700 mkw.) na ponad 4,5 mln zł.