20 lat minęło od zamordowania mieszkanki Żagania. Jej rodzice są mają żal do policji i prokuratury.
„Regionalna” o sprawie pisała jako pierwsza, trzy lata temu. Przypomnijmy, Joanna Tomczak (17 l.) w sierpniu 1991 roku wyszła z domu na dyskotekę. Już nie wróciła. Wersji dotyczących tego, co mogło się stać później, jest kilka. Rok później, w lesie pod Mirostowicami, odnaleziono rozkładające się ciało młodej kobiety. Pochowano ją na cmentarzu w Żarach jako NN. Dopiero po 17 latach, badania DNA wykazały, że były to zwłoki Joanny. Sprawą zajmowała się zarówno policja żarska, jak i żagańska. Mimo zgromadzonych materiałów, śledztwo umorzono.
Z Archiwum X
Rodzice zamordowanej dziewczyny mimo upływu czasu, nie dają za wygraną. O zgwałcenie i zabicie dziewczyny podejrzewają trzech mężczyzn. Pierwszy to znajomy, który feralnego dnia odprowadzał dziewczynę z dyskoteki, jej chłopak, z którym kilka dni wcześniej zerwała oraz zawodowy żołnierz, któremu miała „spłacić dług”. Rodzice twierdzą, że najwięcej śladów prowadzi do znajomego, który towarzyszył jej w noc zabójstwa. Zwłoki zostały zakopane w lesie, a on wcześniej pożyczał auto od swojego pracodawcy. Następnego dnia w tym samochodzie znaleziono saperkę i bryły ziemi. Ten mężczyzna miał ślady podrapania na twarzy. Wkrótce zwolnił się z pracy. Wspomina też, że kilka dni przed zabójstwem Joannę odwiedził znajomy żołnierz, ale podczas przesłuchania wszystkiego się wyparł. Zeznał, że nie wie, kim jest Joanna i że nigdy jej nie spotkał.
Po medialnym szumie w TVP (m.in. w programie „Interwencja”) w lutym ubiegłego roku sprawą morderstwa 17-latki zajęło się policyjne Archiwum X z Gorzowa Wlkp.
W martwym punkcie
Po roku nadal nic nie wiadomo. – Dzwonimy do „Archiwum X” bardzo często. Pytamy o rezultaty śledztwa. Niestety, panowie detektywi nie są w stanie powiedzieć nic konkretnego – dodaje Tomczak. – A przecież są świadkowie, tropy, ustalono wiele faktów. I nic.
W gorzowskiej komendzie nie chciano nam za wiele powiedzieć. Śledczy potwierdzili tylko, że prowadzą sprawę, przesłuchiwani są nowi świadkowie i ustalane fakty. Dodają, że jest wiele wątków sprawy i potrzeba czasu.
Tomczak dodaje, że od momentu morderstwa niektórzy świadkowie zdążyli już umrzeć. A ślady – dawno się zatrzeć. – Ale ja nie spocznę i nie zejdę z tego świata, póki morderca Asi nie pójdzie za kratki! – zaznacza.
36
Poprzedni artykuł