Do wycieku w Zakęciu doszło 28 grudnia 2021 roku. W przeszłości w tym miejscu firma DPV Service wydobywała ropę i składowała pod ziemią odpady. Teren należał i należy do Skarbu Państwa. Firma dostała go w użytkowanie wieczyste. Już kilka lat temu kontrole wykazały, że firma prowadziła prace w sposób nieprawidłowy. Stąd dzisiejsze problemy ? czyli erupcja i być może skażenie okolicy. Po wybuchu strażacy musieli usunąć blisko 1,2 tysiąca litrów czarnej, śmierdzącej mazi. Teren zabezpieczyli folią. Kto posprząta? Starosta Iwona Brzozowska poinformowała na ostatnim wspólnym posiedzeniu komisji rady powiatu (25.01), że wyciek w Zakęciu zaliczono do tak zwanej „awarii przemysłowej”. – Tym samym nasza rola jako zarządzania kryzysowego się skończyła ? ogłosiła. – Zabezpieczanie takich zdarzeń należy do służb wojewody, przede wszystkim do WIOŚ. Karol Zieleński, szef biura wojewody lubuskiego, wypowiedzią Brzozowskiej jest zaskoczony. Nie kojarzy terminu „awaria przemysłowa”, którego użyła Brzozowska. – Za ten teren odpowiada starosta ? poinformował nas we wtorek (1.02). – Sztab zarządzania kryzysowego wojewody nie ma co do tego wątpliwości – skwitował. Ile za wywózkę? O tym, że rola powiatu w tej sprawie się nie kończy, przekonuje też Monika Masklak, naczelniczka wydziału inspekcji w lubuskim WIOŚ. – Teren należy do Skarbu Państwa, więc uprzątnięciem musi się zająć starosta ? potwierdza słowa Zieleńskiego. – Jako WIOŚ, ustawowo musimy teren zbadać, a nie go oczyszczać. Jako organ kontrolny, nie mamy nawet pieniędzy na takie zadanie. Ze wstępnych szacunków wynika, że sprzątanie pochłonie przynajmniej 65 tys. zł. – Jednak bez badań ani my, ani pani burmistrz Otynia nie jesteśmy w stanie zlecić wywiezienie skażonej ziemi ? zastrzegła Brzozowska w trakcie wspomnianego posiedzenia komisji. Jeśli skażenie będzie większe od zakładanego, cena wywózki wzrośnie. Skąd starostwo weźmie pieniądze? Jeszcze nie wiadomo. Spółka, która wydobywała ropę i składowała odpady pod Zakęciem, dawno temu zapadła się pod ziemię. Miała na swoim koncie blisko dwa miliony złotych. Pieniądze zniknęły. – Mogłyby być potencjalnie wykorzystane do zniwelowania skutków zanieczyszczenia, ale nikt nie wie, gdzie się podziały ? poinformowała Brzozowska w trakcie posiedzenia komisji. Zieleński, szef biura wojewody, uważa, że 65 tys. zł, to nie są to wielkie pieniądze, więc starostwo powinno je znaleźć po prostu w swoim budżecie. Powiedzą za dwa tygodnie Mieszkańcy Zakęcia i okolic pod koniec stycznia nie kryli oburzenia faktem, że od erupcji minął miesiąc, a oni wciąż żyją w niepewności, bo czekają na wyniki badań próbek pobranych przez inspektorów. Wyraz temu oburzeniu dał sołtys Zygmunt Mielcarek. – Do tej pory nie wiemy, co tam było! – zdenerwował się w trakcie obrad rady gminy w Otyniu (27.01). – Opieszałość urzędników jest wręcz niebywała! – wytknął. – Mamy wyniki prób wody ? poinformowała nas Masklak w poniedziałek (31.01). Mówiąc o wodzie, inspektorka WIOŚ miała na myśli nie badanie stawu, które wykonano już wcześniej i nie wykazało dużych przekroczeń, a badanie okolicznych studni. W poniedziałek wyniki przekazano do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, do wydziały monitoringu. – My dokonamy analizy wyników, dokonamy interpretacji, a WIOŚ z tych interpretacji będzie mógł wyciągnąć wnioski – komentuje Przemysław Susek, naczelnik Regionalnego Wydziału Monitoringu Środowiska w Zielonej Górze. – Powinny być gotowe w przeciągu dwóch tygodni. Patowa sytuacja Samo sprzątanie po erupcji, to nie wszystko. Ponad miesiąc temu, tuż po wybuchu, Barbara Wróblewska, burmistrz gminy Otyń, wyraziła obawy, że to może być tylko początek, że może dojść do kolejnych wybuchów, jeśli teren nie zostanie odpowiednio zabezpieczony. Poinformowała też, że już dawno prosiła starostwo o zabezpieczenie. – Ostatnia korespondencja, w której piszemy o zagrożeniu dla zdrowia i życia mieszkańców Zakęcia, miała miejsce w listopadzie i grudniu 2021 roku ? komentowała na naszych łamach. – Sytuacja jest niestety patowa, ponieważ jak wynika z odpowiedzi powiatu, Skarb Państwa nie ma prawa do ingerowania na terenie użytkownika wieczystego. Nie ma też przesłanek do rozwiązania umowy użytkowania wieczystego, a gdyby do tego doszło, użytkownikowi należałoby się wynagrodzenie za jego budynki i urządzenia.
20
Poprzedni artykuł
Czternasta pensja dla nauczyciela
Następny artykuł