Kto się podszywa pod „Tygodnik Krąg? Mimo że miasto zlikwidowało spółkę, to ktoś nadal wykorzystuje jej szyld.
Temat za sprawą Wojciecha Olszewskiego, radnego Koalicji dla Nowej Soli, pojawił się na ostatniej sesji. Już kiedy likwidowano „Tygodnik Krąg”, radny apelował, aby zastrzec logo i tytuł, a także zainteresować się, w czyich rękach jest domena „tygodnikkrag.pl”. Dziś temat wrócił jak bumerang, bo okazało się, że pod tym adresem ktoś nadal publikuje.
Znajdziemy tam informację, że biuletyn jest prowadzony w „innej odsłonie” przez „nową redakcję”. Nie ma jednak żadnych nazwisk, adresu czy telefonu, a także własnych treści. Artykuły są przeklejane ze strony Urzędu Miasta.

– Ta strona została przejęta przez niewiadomo kogo i nie wiadomo kto jest jej właścicielem – sygnalizował W. Olszewski. – Ale na tej domenie prowadzona jest polityka informacyjna. I ktoś powołuje się na tradycję „Tygodnika Krąg”. Nie zadbano o to, żeby zachować domenę przy likwidacji spółki. A to jest koszt stu iluś złotych rocznie – dodał. Przypomniał, że na koncie spółki zostało 70 tys. zł, więc taką domenę można było opłacić na lata. – Na razie jest spokojnie, są publikowane neutralne wiadomości dotyczące Nowej Soli, ale możliwe, że w którymś momencie ktoś zacznie używać tego przeciwko nam i będziemy zdziwieni. Stajemy się łatwym celem do potencjalnych manipulacji – ostrzegał W. Olszewski. Powiedział, że miasto powinno podjąć wszelkie kroki w celu odzyskania domeny albo zrobić coś, żeby zneutralizować tę działalność.
Mleko się rozlało
Likwidatorem spółki jest Iwona Sondej-Barriga, radczyni prawna Urzędu Miasta.

– Ma pan rację co do domeny, ale nie będę za to brała na siebie odpowiedzialności – powiedziała. Tłumaczyła, że domena nie została sprzedana. Miasto próbowało się dowiedzieć, kto podszywa się pod „Tygodnik Krąg”, ale tropy doprowadziły do adresu przy ul. Arciszewskiego, pod którym nikt nie mieszka, tymczasem domena jest zarejestrowana za granicą.
– Żeby złożyć zawiadomienie czy domagać się ścigania, muszę mieć adres redakcji albo dane osoby, która to robi. Tego nie ma. Nie wiemy, jak dobrać się do tej osoby i jak zabezpieczyć domenę. Na razie nie mamy żadnego pomysłu, jak zareagować – przyznała.
W. Olszewski przekonywał, że są prawne możliwości, żeby zablokować tę działalność.
– Być może już trzeba współpracować ze służbami – podpowiadał.
– Nie dawajmy osobom, które będziemy ścigać, wskazówek, co możemy zrobić – odpowiedziała I. Sondej-Barriga.
– To należało zrobić dawno temu, bo teraz mamy rozlane mleko i musimy zapobiec pożarowi – stwierdził W. Olszewski.
I. Sondej-Barriga przekonywała, że likwidacja nie była łatwa.
– Prezes złożył rezygnację z dnia na dzień. Nie było dostępu do kodów źródłowych. Był dostęp tylko do rachunku bankowego i klucz do siedziby spółki. Pod tym względem to była ciężka likwidacja, ale się udało – powiedziała radczyni prawna.