Strona główna » „Książanki” zdobyły Otyń

„Książanki” zdobyły Otyń

przez imperia

Na dożynkach w Otyniu odbyła się „Bitwa regionów”. Kulinarnymi mistrzyniami powiatu zostały gospodynie z Książa Śląskiego i jadą na eliminacje wojewódzkie.

Dożynki tradycyjnie zaczęły się mszą świętą. Później korowód pomaszerował do Stacji Kultury, za którą rozłożono scenę. Przy głównej alei pojawiły się namioty różnych instytucji, gdzie po zakręceniu kołem dzieci mogły wygrać nagrodę. To jednak był dodatek do całej imprezy.

Główne bohaterki można było spotkać przy samej Stacji Kultury. To koła gospodyń, które wzięły udział w „Bitwie regionów”. Nie sposób było nie przystanąć przy pięknie przyozdobionych namiotach, gdzie pachniało jedzeniem. To już nie są koła gospodyń, które kojarzymy z dawnych lat. Panie są profesjonalistkami, które doskonale budują swoją markę. Mają sprzęt, stroje, własne wyroby, gadżety, cennik, a przede wszystkim unikatowe przepisy, którymi odróżniają się od innych. W Otyniu pojawiło się koło ze Studzieńca, Mirocina Górnego, Książa Śląskiego, Borowa Wielkiego, Bielaw, Wierzbnicy oraz Niedoradza (jedyne koło z Otynia). Wszystkie wzięły udział w „Bitwie regionów”, konkursie organizowanym przez Krajowy Ośrodek Doradztwa Rolnictwa. To kulinarny pojedynek, w którym oceniany jest nie tylko smak potraw, ale także pochodzenie przepisu. Im bardziej tradycyjny, tym lepiej. Zwyciężyło Koło Gospodyń Wiejskich „Książanki” z Książa Śląskiego.

Potrawy jak z telewizji

Komisja konkursowa doskonale zapamiętała danie „Książanek”.

– To były policzki wieprzowe z kopytkami, pieczonym burakiem na maśle, z malinowym sosem z dodatkiem chili. Coś pysznego – mówi nam jeden z członków jury. I dodaje, że danie wyglądało jak z programu Masterchef.

Panie zajęły pierwsze miejsce i w nagrodę otrzymały czek na 2 tys. zł. Są mistrzyniami powiatu, a to oznacza, że w najbliższy weekend jadą na dożynki wojewódzkie, gdzie wezmą udział w eliminacjach wojewódzkich. Zwycięzca będzie reprezentował lubuskie na dożynkach krajowych.

Jury przyznało także drugie i trzecie miejsce. Na podium znalazło się słynne koło „Na obcasach” ze Studzieńca. Słynne, bo już na krajowych dożynkach się pojawiło i przy swoim stoisku gościło pierwszą damę. Gospodynie ze Studzieńska podawały sarninę ze szpinakowymi kopytkami. Za drugie miejsce zgarnęły czek na 1 tys. 500 zł. Trzecie miejsce zajęło koło z Niedoradza. Panie na konkurs przygotowały zrazy z dzika podawane z kapustką i grzybkami, place lizać. Gościom serwowały też przepyszne pierogi ruskie na cebulce. Za trzecie miejsce dostały czek na 1 tys. zł.

Otyń sypnął kasą

Swoje nagrody rozdawała także gmina. Tradycyjnie odbył się konkurs na najpiękniejszy wieniec. Zwyciężyło Konradowo, które dostało w nagrodę 2 tys. zł. Na scenę została przywołana Barbara Kaźmierczak, która była autorką wieńca. Czasław i Ługi wygrały w kategorii witacz. Ich konstrukcję można było podziwiać, wjeżdżając do Otynia od strony Niedoradza. Wioski otrzymały 1 tys. 500 zł.

Nagrody w Otyniu były wyższe niż na dożynkach powiatowych i biły też kwoty, które za wieniec można było wygrać w Kożuchowie. Koło z Książa Śląskiego, które zajęło drugie miejsce, otrzymało 700 zł. Za pierwsze było 900 zł.

Barbara Wróblewska, burmistrz Otynia, kręci głową z niedowierzaniem.

– To jest tradycja, którą trzeba podtrzymywać. Stworzenie takiego wieńca to jest ogromy nakład pracy. Wyplatanie trwa czasem kilka tygodni. Jeżeli nie będziemy tego odpowiednio nagradzać, to prędzej czy później nikt nie będzie chciał tego robić – komentuje.

W Kożuchowie tylko 4 z 20 sołectw zrobiły wieńce.

Byli posłowie

Jak to na dożynkach, nie mogło też zabraknąć polityków. B. Wróblewska wysłała zaproszenia do wszystkich posłów lubuskich. Na chwilę przyjechał Jerzy Materna (PiS), był też senator Wadim Tyszkiewicz (akurat panowie się nie spotkali), w pochodzie szła Maja Nowak (Polska 2050) oraz Stanisław Tomczyszyn (PSL). Ten ostatni objuczony prezentami, które aż ciężko było mu nieść; szybko pojechał jednak do domu.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz