Strona główna » Krew może człowieka zalać

Krew może człowieka zalać

przez imperia

Czy można 4 miesiące czekać na położenie 3 metrów kwadratowych bruku i to jeszcze z wieloma poprawkami?
Chyba trzeba, tak przynajmniej uważają inwestor i wykonawca ulicy prowadzącej do garaży przy ulicy Męczenników Oświęcimskich w Żarach.
– Ileż to już miesięcy obiecują? W Polsce nie może być nic normalnie, szczególnie gdy się coś remontuje – denerwuje się Jerzy Grześkowiak, właściciel garażu.
Hydrobiel na zlecenie miasta zbudował drogę dojazdową do garaży. Choć „zbudował” to za dużo powiedziane, ponieważ prace jeszcze trwają (miesiąc po planowanym terminie zakończenia). Już na początku inwestycji państwo Grześkowiak ucierpieli.
– Żona wyjeżdżała z garażu i wpadła w nieoznakowany wykop, zniszczyła samochód, bo nikt nas nie powiadomił, że od tak nagle, przez kilka miesięcy nie wyjedziemy lub nie wjedziemy do naszego prywatnego garażu – opowiada J. Grześkowiak.
Żarski wykonawca za porozumieniem stron pokrył szkody. To nie był jednak koniec.
Właściciele 7 garaży zauważyli, że droga jest usytuowana znacznie powyżej poziomu wjazdu do garaży. Okazało się, że projekt zawierał błędy. Nie przewidziano w nim odprowadzenia wody przy wjazdach do garaży, a nawet nie pomyślano, że pod tak dużym kątem nie da się wjechać do garażu.
– Wysłaliśmy pisma do burmistrza. Obiecano nam pomoc. Miejski urzędnik stwierdził uchybienia. Niby poprawiono wjazdy, ale musiałem na własną rękę podciąć drzwi od garażu, bo nie dało się ich otworzyć. Jednak przebolałem to. Dla dobra sprawy – kontynuuje pan Grześkowiak.
We wtorek (13.12.) przyjechał pod garaże inspektor budowlany. W swojej notatce potwierdził, że wjazd do garażu pana Grześkowiaka jest wykonany nieprawidłowo – co spowoduje zalewanie jego garażu.
– Droga miała pomóc w dojeździe, a tymczasem to człowieka może krew zalać. Co to dla miasta problem jednej, czy dwóch osób? Wszyscy nas zbywają. My z mężem nie odpuścimy. Za garaż płacimy podatek, choć jest naszą własnością. Domagamy się swoich praw, nic więcej – kończy Wiesława Grześkowiak. 
Państwu Grześkowiak pozostaje liczyć na to, że albo miasto jako inwestor zmieni dla nich specjalnie projekt inwestycji, albo Hydrobiel na własną rękę poprawi fuszerkę. Na pewno tematu nie odpuścimy.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz