– W poniedziałek rano szłam z wnuczką do przedszkola. Chodnikiem – opowiada Danuta Trybus z Kożuchowa. – Najpierw upadła wnuczka, a za chwilę ja – pomstuje. I narzeka na skute lodem, nieodśnieżone chodniki.
Mieszkańcy Kożuchowa, którzy mają swoje mieszkania i domy przy ulicach osiedlowych, skarżą się na nieodśnieżone i skute lodem chodniki. Z redakcją skontaktowała się między innymi Danuta Trybus. – Przyjedźcie, zobaczcie – poprosiła. Więc pojechaliśmy.
Warstwa lodu
Z panią Danutą spotykamy się przy ulicy Anny Haller. Przemierza ją niemal codziennie, rano i popołudniu. Bo Maja, wnuczka pani Danuty, chodzi tam do przedszkola.
– W poniedziałek rano szłam z wnuczką do przedszkola. Chodnikiem – opowiada. – Najpierw upadła wnuczka, a za chwilę ja – pomstuje. – Bardzo się [paywall] przestraszyłam, że wnuczka złamała rękę, na szczęście to tylko stłuczenie. Ja też bardzo się potłukłam i jestem obolała – pani Danuta wskazuje na kolano. Oddycha z ulgą. Na szczęście przy upadku Maja nie uderzyła głową o krawężnik. – Chodnik nie jest ani odśnieżany, ani niczym sypany – narzeka pani Danuta. Widać to gołym okiem. Skuty grubą warstwą lodu. – W mieście jest więcej takich chodników, zwłaszcza przy ulicach osiedlowych – zwraca uwagę. – Moja sąsiadka, starsza kobieta, po zakupy szła pół godziny, trzymając się płotu. A kolejna sąsiadka też upadła i się bardzo poobijała.
Gdy rozmawiamy, mijają nas kolejni przechodnie. Potwierdzają, że na wielu chodnikach przy osiedlowych ulicach jest ślisko. Winą obarczają miasto. Niektórzy ślizgają się na chodniku. Chłopiec kilkukrotnie przewraca się na naszych oczach. Większość, żeby nie upaść, chodzi ulicami.
Czy dbają właściwie?
Pani Danuta zadzwoniła do Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych.
– Powiedzieli mi, że nie posypali, bo nie mieli takich wytycznych od pani burmistrz – relacjonuje przebieg rozmowy. – Próbowałam skontaktować się z panią burmistrz, ale nie było jej w urzędzie – dodaje.
Zwróciliśmy się do burmistrz Aliny Śmigiel z zapytaniem następującej treści:
„Mieszkańcy Kożuchowa narzekają na jakość chodników, głównie tych przy drogach osiedlowych. Zwracają uwagę, że są nieodśnieżone, nieposypane, skute warstwą lodu. Skontaktowała się z nami mieszkanka, która w poniedziałek rano odprowadzała wnuczkę do przedszkola. Poślizgnęły się na chodniku przy ulicy Anny Haller, tym w pobliżu szkoły i przedszkola. Upadły i bardzo się poobijały. Byłem na miejscu. Chodnik rzeczywiście był skuty lodem i było tam bardzo ślisko. Ludzie przewracali się na naszych oczach. Czy zdaniem Pani burmistrz, miasto właściwie dba teraz o chodniki, adekwatnie do pogody i panujących warunków? Jeśli tak, to dlaczego wspomniany wyżej chodnik (a także wiele innych przy drogach osiedlowych) jest w tak kiepskim stanie?”.
Czekamy na odpowiedź.
19