Daniel Boczniewicz, który zachwycił jury polsatowskiego programu „Must Be The Music”, wystąpi podczas „Dni Szprotawy”. – Nie mam żalu, że odpadłem w półfinale. To była świetna zabawa – przekonuje.
Brawurowe wykonanie utworu „W krainie muzyki oswobodzonej”, na eliminacjach do finału (30.04.), wywarło spore wrażenie na publiczności programu i jurorach. Podobnie jak podczas poprzedniego występu, było dużo rapu, elektronicznych dźwięków i gry na akordeonie. Tym razem nawet Kora była na tak. – Oddałabym 100 pięknie śpiewających dziewczynek za jednego ciebie. Dla mnie jesteś finalistą – wzdychała jurorka Elżbieta Zapendowska, która nie pozostawiła suchej nitki na kilku innych artystach. Z kolei prowadzący Maciek Rock zdradził, że zna sekret „artysty z kosmosu”. – Jego diler stoi zawsze o 12.00 pod Pałacem Kultury w Warszawie – żartował.
Daniel zachwycił jurorów, jednak publiczności SMS-owymi głosami zdecydowała, że w finale wystąpi punkowa kapela Rotten Bark. – To bardzo fajne chłopaki, grają od kilku lat i są profesjonalistami – komentuje decyzję telewidzów Daniel. Podkreśla, że nie ma wcale żalu o przegraną. – Zostałem doceniony, a to dla artysty najważniejsze – przekonuje.
Akordeonista podkreśla, że nie zaprzepaści szansy, jaką dał mu program. – Chcę się nadal rozwijać i pokazywać ludziom swoją muzykę – mówi. Zaprasza jednocześnie wszystkich mieszkańców regionu na koncert podczas „Dni Szprotawy” (27-29.05.).
22
Poprzedni artykuł