Tylko dwa lata działała Niepubliczna Szkoła Podstawowa im. Janusza Korczaka w Żarach.
– Mam do sprzedaży całe wyposażenie szkoły. Począwszy od ławek, krzeseł, przez tablice, wszystko, aż po komputery – mówi Luiza Groszek założycielka szkoły.
Dlaczego szkoła nie odniosła sukcesu i nie udało jej się utrzymać?
– Wpłynęło na to wiele czynników począwszy od pandemii, w której rozpoczynaliśmy działalność przez wojnę i rosnące ceny gazu, a skończywszy na tym, że Żary okazały się zbyt małym miastem na tak nowatorskie podejście do nauczania, jakie proponowała nasza szkoła. Opieraliśmy się na metodach Janusza Korczaka, których odzwierciedleniem na świecie jest metoda Montessori, czyli nauka przez zabawę, bez kar – mówi L. Groszek.
Mało uczniów
W szkole w czterech klasach uczyło się 19 uczniów. To okazało się za mało, żeby utrzymać budynek byłej szkoły podstawowej nr 5 przy ul. Częstochowskiej, który L. Groszek dzierżawiła od miasta.
– Urząd Miasta co roku podnosił nam czynsz, a budynek się sypał. Gdy zdarzały się awarie lub zalania, to musieliśmy wszystkie remonty brać na siebie. Nie było żadnej woli wsparcia nas przez urzędników – dodaje L. Groszek.
Szkoła nie przetrwała, ale L. Groszek nie załamuje rąk.
– Dalej prowadzimy przedszkole i żłobek. Mamy jeszcze kilka wolnych miejsc w grupach 3-latków i 6-latków. Pracuje u nas 13 osób, z którymi wierzę uda nam się przejść najtrudniejszy czas – mówi pani Luiza.
Powtórzą przetarg
O dzierżawę budynku przy ul. Częstochowskiej L. Groszek rywalizowała trzy lata temu z Katolicką Szkołą Podstawową. Wtedy wygrała proponując miesięczny czynsz w wysokości 2 tys. 800 zł netto. Teraz urzędnicy po zdaniu budynku prze L. Groszek zapowiadają kolejną próbę wydzierżawienia budynku, także na cele oświatowe.
Czy ponownie będzie ubiegała się o dzierżawę KSP znajdująca się przy ul. Kalinowskiego w Żarach? Dyrekcja szkoły tego nie wyklucza.
– Nie podjęliśmy w tym temacie ostatecznej decyzji. Szanse na start w przetargu oceniam 50 na 50 – mówi Małgorzata Penkal, dyrektor szkoły.
25
Poprzedni artykuł