Sprawa nieprawidłowości związanych z osobą komendanta powiatowego w Żaganiu budzi coraz większe zainteresowanie. Przedstawiamy kolejne okoliczności tej historii.
„Gazeta Regionalna” jako pierwsza napisała o nieprawidłowościach w żagańskiej straży pożarnej oraz kontrowersyjnej postaci jej komendanta. Sprawa wywołała duży odzew wśród czytelników, zainteresowała się nią również ogólnopolska telewizja TVN 24. W wyemitowanym w poniedziałek, 30 maja, reportażu jest mowa o zbieraniu podpisów pod pismem popierającym Jana Zdunka. Reporter TVN 24 zapytał o to komendanta, ten jednak zapewnił, że nic o tym nie wie. Wiedział natomiast st. asp. Waldemar Kasperowicz, który stwierdził, że wskutek spontanicznej akcji, wspólnie sporządzono pismo, a każdy, kto chciał, mógł się z nim zapoznać i podpisać. Oryginały owego pisma oraz listy z podpisami zostały przesłane do redakcji „GR”.
– Napisali to najprawdopodobniej dowódcy zmian, tuż po ukazaniu się artykułu w „Gazecie Regionalnej”. Nie zmuszano nas wprost do podpisywania, ale presję dało się odczuć. Zwyczajnie, jak każdy, boję się o pracę – słyszymy od jednego z pracowników, zastrzegającego sobie anonimowość. Strażak opowiada o presji wywieranej na personelu, zastanawianiu się, kto „puścił farbę” i kto nagrywa rozmowy. – Byli tacy, którzy po publikacji artykułu mówili, że jest jeszcze wiele rzeczy, o których nie napisano, a teraz ze strachu od wszystkiego się odcinają.
To prywatna wojna!
Autorzy pisma twierdzą, że przewodniczący Związku Zawodowego „Florian”, Roman Jabłoński, prowadzi osobistą wojnę z komendantem, a mieszanie w to strażaków „oburza i uwłacza honorowi”. Deklarują też, że są „solidarni z Panem Komendantem” oraz „popierają jego działania”. Sugerują ponadto, że przewodniczącemu „zależy wyłącznie na swoim interesie”.
– Po wypadku, jakiemu uległem, pracując w straży, orzeczono mi grupę inwalidzką dyskwalifikującą mnie z zajęcia, które dotychczas wykonywałem. Nie mam żadnego interesu w tym, by komuś szkodzić i przyczyniać się do ewentualnych zmian na stanowisku zwierzchnika komendy, bo niezależnie od tego, kto je będzie piastował, ja i tak nie mogę wrócić do służby. Ułożyłem swoje sprawy i życie zawodowe w sposób, który mnie absolutnie satysfakcjonuje – odpiera zarzuty R. Jabłoński, przewodniczący żagańskiego ZZ „Florian”.
W piśmie przywołany jest również Dariusz Górski, strażak zwolniony po dwóch latach służby. Autorzy kwestionują jego poziom wyszkolenia i predyspozycji. Pomijają jednak milczeniem, dlaczego nieprzydatność D. Górskiego stwierdzono po dwóch latach służby, a nie w trakcie wstępnego szkolenia, które ma kwalifikować kandydatów.
– Podpisałem to, choć nie znałem Górskiego i nie wiem, czy te zarzuty są prawdziwe – mówi jeden ze strażaków. Ciekawostką jest fakt, że na liście nie ma ani jednego podpisu z podległej komendantowi jednostki w Szprotawie. Za to każdemu „żagańskiemu” podpisowi towarzyszy numer pesel. Komu potrzebne były takie dane? Na pewno nie adresatowi, czyli „GR”.
Francja – elegancja
Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że J. Zdunek otrzymał pisemne żądanie przeprosin od strażaka, którego znieważył.
– Byłem świadkiem, gdy żagański komendant wyzywał strażaków z Wymiarek od kapusiów i konfidentów, w tym tego, który jest jednocześnie naszym radnym. Powstrzymywałem nawet pana Zdunka, bo jestem przekonany, że te zarzuty nie są zasadne. OSP w Wymiarkach świetnie sobie radzi, ale to dzięki pomocy wójta i pracy samych strażaków. Nam również zdarzało się ich wspomagać. Ta straż właściwie nic nie zawdzięcza komendantowi z powiatu – mówi ksiądz Tadeusz Lubiatowski, proboszcz parafii w Wymiarkach.
Pismo, w którym autor zarzuca, że komendant wymyślał mu od gówniarzy, twierdził, że jest gównianym, nic niewartym radnym, mówi również o tym, że komendant był wtedy po alkoholu. Wszystko odbywało się w czasie, gdy miał tzw. służbę dyżurującą i powinien bezwzględnie być dyspozycyjny. Informacje te trafiły również do Anity Staszkowian, wójta gminy Wymiarki. – Pani wójt jest na urlopie, ale otrzymała pismo 27 maja – słyszymy w urzędzie. Nieoficjalnie również dowiadujemy się, że komendant osobiście pofatygował się w środę, 1 czerwca, do Wymiarek, chcąc załagodzić całą sytuację. Zdaje się to potwierdzać Jan Babiarz, prezes OSP w Wymiarkach, do którego również przesłano kopię pisma, ponieważ w jego treści występuje jako świadek tych wydarzeń. – Nie będę tego w żaden sposób komentował. Uważam sprawę za załatwioną – mówi J. Babiarz.
W województwie też wiedzą
– Komendant wojewódzki nie jest adresatem tego dokumentu. Otrzymał je 27 maja, przyjął do wiadomości i oczekuje, że sprawa zostanie wyjaśniona w najlepszy z możliwych sposobów – informuje Dariusz Żołądziejewski, rzecznik Komendy Wojewódzkiej. W czwartek, 2 czerwca, rozpoczęła się kontrola w żagańskiej komendzie. Kieruje nią Zbigniew Czerniak, naczelnik wydziału nadzoru i organizacji z KW PSP w Gorzowie Wlkp. – W składzie komisji kontrolnej znajdą się przedstawiciele wydziałów kadr, kwatermistrzowskiego, technicznego i finansów, ponieważ zarzuty obejmują zakres ich działania – informuje Z. Czerniak. Do sprawy wrócimy.





