Dziesięć dni po wypadku samochodu z trójką nastolatków na drodze Siodło-Kunice, zmarł 17-letni Paweł. Rodzice pochowali swojego jedynego syna w piątek, 24 czerwca.
Paweł był pasażerem bmw, które prowadził jego kolega Patryk R. (17 l.). Po uderzeniu samochodu w drzewo, ratownicy mieli problem z wydostaniem Pawła z wraku. Z bardzo poważnymi obrażeniami trafił do zielonogórskiego szpitala. Choć rokowania lekarzy były ostrożne, rodzice chłopaka żyli nadzieją, że ich syn przeżyje. Nie udało się. Paweł zmarł w piątek, 17 czerwca. Przyczyną śmierci były rozległe obrażenia klatki piersiowej i płuc.
To za świeże
– Na razie nie potrafię o tym rozmawiać, to za świeża rana – mówi matka Pawła, przecierając oczy dłonią.
Na kunickim cmentarzu, na grobie Pawła pali się mnóstwo zniczy, leżą wiązanki z białych kwiatów, po środku – pożegnalny wieniec od rodziców.
Życie straciły dwie osoby
7 czerwca, na drodze pomiędzy Siodłem a Kunicami, Patryk R. (17 l.), prowadzący auto bez prawa jazdy, z impetem wbił się w drzewo. Na miejscu zginęła 16-letnia Ada, do niedawna uczennica Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Żarach. Ciężko rannego Pawła przetransportowano helikopterem do zielonogórskiego szpitala, gdzie jeszcze tego samego dnia przeszedł operację.
Patrykowi R. przedstawiono dotychczas zarzut spowodowania wypadku, w którym śmierć poniosła jedna osoba. – Czekamy wciąż na opinię biegłego z dziedziny ruchu drogowego, która powinna dotrzeć najdalej za dwa tygodnie – informuje Robert Brzeziński z Prokuratury Rejonowej w Żarach. Wtedy też zarzut zostanie rozszerzony o śmierć kolejnej ofiary. – Formalnie nie ma to wpływu na większą odpowiedzialność karną, bo sprawcy od początku groziło do 8 lat pozbawienia wolności, jednakże sąd zapewne weźmie pod uwagę, że życie straciły dwie osoby – dodaje R. Brzeziński.
18
Poprzedni artykuł