Na nowego szefa spółki Pałac Książęcy burmistrz Żagania „namaścił” swojego kolegę, Henryka Dawidczyka. Obaj pracowali kiedyś w tym samym banku.
Dawidczyk (58 l.) to postać znana w powiecie żagańskim. W latach 2002-03 był likwidatorem szprotawskiego szpitala, a kolejne cztery lata zarządzał lecznicą w Żaganiu. W 2006 roku niezadowoleni z jego rządów pracownicy SP ZOZ przeprowadzili referendum. Większość chciała jego odwołania, twierdząc, że dyrektor naraził szpital na straty finansowe i dopuścił się niegospodarności. Podobną opinię wyraziła rada społeczna szpitala, której szefował ówczesny wicestarosta Piotr Piotrowski. Po analizie finansów w szpitalu, starostwo rozwiązało umowę z H. Dawidczykiem. Ten podał władze powiatu do sądu, twierdząc, że naruszyły kodeks pracy i warunki umowy. Sąd przyznał mu rację i zasądził 48 tys. zł odszkodowania. Ostatnio H. Dawidczyk prowadził działalność gospodarczą.
Teraz Dawidczyk wraca do zarządzania publicznym majątkiem. Jak sam przyznaje, zachęcił go do tego sam burmistrz Sławomir Kowal, jego kolega z czasów, gdy razem pracowali w jednym z żagańskich banków. – Nie ukrywam, że burmistrz mnie namawiał, ale z drugiej strony ja też wyrażałem zainteresowanie pracą w miejskiej spółce – przyznaje H. Dawidczyk.
Bez konkursu
16 grudnia, decyzją rady nadzorczej spółki Pałac Książęcy, Dawidczyk wszedł do jej zarządu.
– Był jednym z kilku kandydatów – zdradza Andrzej Skibiński, prezes rady nadzorczej. – Uznaliśmy, że jest najlepszym z kandydatów.
Skibiński dodaje, że nie miał obowiązku ogłaszania konkursu na na to stanowisko. – Dotychczasowy prezes, Andrzej Pilimon, nie przyjął naszych nowych warunków dotyczących płacy i pracy – wyjaśnia. – Z drugiej strony, rada nadzorcza nie była zadowolona z efektów jego pracy.
A. Pilimon prezesem będzie do końca tego roku, a z końcem stycznia wygaśnie jego umowa o pracę ze spółką. Do tej pory H. Dawidczyk będzie pełnił funkcję wiceprezesa.
Skibiński dodaje, że Dawidczyk jest najpoważniejszym kandydatem na stanowisko prezesa. Rada nadzorcza postawi przed nim jasny cel – wprowadzenie programu oszczędnościowego do spółki, do której miasto co roku dopłaca miliony. W 2012 roku ma to być ok. 2,4 mln zł, a radni uważają, że to zbyt dużo.
Na jaką pensję będzie mógł liczyć Dawidczyk, gdy zostanie prezesem Pałacu Książęcego? Zapewne nie mniejszą niż ta, jaką inkasuje Pilimon. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że miesięcznie otrzymywał ponad 9 tys. zł.
Rozgląda się
Nowy wiceprezes zapoznaje się teraz z funkcjonowaniem spółki, w tym także z kompleksem sportowo-rekreacyjnym Arena, którym Pałac Książęcy zarządza. We wtorek, 20 grudnia, wizytował basen. – Zapoznaję się z pracownikami i wszystkimi obiektami – zaznacza wiceprezes. – Potrzebuję na to dwa, może trzy miesiące. Wtedy będę mógł powiedzieć, co trzeba poprawić, zmienić. Na pewno będę chciał wykorzystać swoje doświadczenie i wiedzę ekonomiczną, którą nabyłem na studiach. Zarządzałem już dwoma szpitalami, wiem, że jestem w stanie poradzić sobie z pałacem i Areną.
W całej sprawie jest jeszcze jedno dno. Dawidczyk jest członkiem żagańskiej Platformy Obywatelskiej, partii, która jest obecnie w opozycji do burmistrza. Czy ten wybór traktować jak wyciągnięcie ręki przez Sławomira Kowala do opozycyjnej partii, czy może zagranie na nosie zarządowi PO?
– Trudno powiedzieć. Pan burmistrz i rada nadzorcza spółki mieli prawo desygnować na to stanowisko, kogo chcieli. Tej decyzji jednak nie konsultowano z zarządem Platformy – zastrzega Mirosław Ramza, jeden z liderów żagańskiej PO.
15
Poprzedni artykuł