Spór o cenę za ścieki między gminą wiejską Żary a Zakładem Wodociągów i Kanalizacji trwa od lat. Zajmują się nim sądy. Jest nadzieja, że wreszcie się zakończy. Tylko czy ten finał zadowoli mieszkańców, którzy płacić będą krocie?
Ta informacja zainteresować może szczególnie mieszkańców Grabika i Mirostowic Dolnych. To bowiem ich dotknęła horrendalna podwyżka cen za ścieki, którą przed laty zaserwował im ZWiK. Stawka miała wynosić 29 zł, ponad trzykrotnie więcej niż w przypadku mieszkańców miasta. Na tę stawkę nie godził się ani wójt, ani mieszkańcy. A argument był taki, że kanalizację w obu wsiach wybudowano w ramach tej samej inwestycji, co w Żarach. Co więcej, bez obu wsi, ZWiK nie spełniłby kryteriów dotyczących zaludnienia, by otrzymać dofinansowanie do inwestycji.
Od tamtej pory trwa batalia o stawkę za ścieki. Nie sposób wyliczyć ilości spraw przed różnymi sadami, gdzie sprawa jest rozstrzygana. Teraz podjęto próbę jej rozwiązania. Albo raczej złagodzenia.
Kompromis?
Żeby stawka za ścieki dla Grabika i Mirostowic Dolnych mogła być nieco niższa, wymyślono, że gmina zwolni ZWiK z podatku od nieruchomości za budowlę, czyli sieć kanalizacyjną na terenie gminy. Dotychczas z tego tytułu ZWiK płacił ponad pół miliona złotych, teraz nie zapłaci ani złotówki. Zwolnienie z podatku obowiązywać będzie wstecz, czyli od początku stycznia 2025. W zamian skorygowana ma być stawka za ścieki dla mieszkańców obu wsi.
Ten kompromis to efekt tego, że w sprawę ponownie włączyła się spółka Wody Polskie.
– Na podstawie obowiązujących wyroków sądowych, wezwaliśmy wójta gminy Żary do określenia cen i stawek opłat za odprowadzane ścieki – informuje Jarosław Garbacz, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Wód Polskich we Wrocławiu.
Gmina musi złożyć do Wód Polskich wniosek z proponowaną wysokością stawki, po zasięgnięciu opinii fachowców od kanalizacji, czyli w ZWiK-u. A ten wyliczył stawki na poziomie około 48 zł za metr sześcienny ścieków. To sporo, zważywszy, że wojna gminy ze ZWiK-iem trwa od lat.
Wójt Leszek Mrożek wybrał się więc do Wrocławia. Czy coś wskórał? Pewności nie ma.
– Rozmowa miała charakter roboczy i dotyczyła gospodarki ściekowej na terenie gminy. Z uwagi na to, że sprawa pozostaje w toku i obecnie jest przedmiotem postępowania administracyjnego i sądowego, Wody Polskie nie komentują jej szczegółów – ucina nasze pytania o szczegóły J. Garbacz.
Drogo, drożej
Pytamy w ZWiK-u, dlaczego stawka ma być tak wysoka.
– Wyjściowymi kalkulacji były wielkości wynikające z wykonania kosztów za rok 2024. Na wysokość ceny składają się amortyzacja, koszt materiałów, energii, usług, cena za odbiór ścieków przez Złotą Strugę, wynagrodzenia i świadczenia pracownicze, ubezpieczenia, koszty wydziałowe i ogólnozakładowe, a także podatki oraz opłaty lokalne – wylicza Marek Goraj, prezes ZWiK-u.
Podatki, jakie ZWiK płaci tylko za sieć rur, to rocznie 540 tys. zł. ZWiK wyliczył, że jeśli nie będzie musiał wykładać tej kasy, to obniży swoją kalkulację cen ścieków o ok. 9 zł.
To sporo, choć i tak pozostanie mieszkańcom niemało do zapłaty, bo ok. 39 zł.
99
Poprzedni artykuł