W23. kolejce rozgrywek zielonogórskiej klasy okręgowej ŁKS Łęknica pokonał Budowlanych Lubsko 2:1. Bramki strzelili dla ŁKS-u Marcin Piech(samobójcza) i Jarosław Owsiany, a dla Budowalnych: Jarosław Owsiany(samobójcza)
Mecz pomiędzy ŁKS Łęknica a Budowlanymi Lubsko rozgrywany był w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych. Porywisty wiatr utrudniał piłkarzom obydwu drużyn rozgrywanie piłki i bardzo często to właśnie mocne podmuchy rozdawały karty, powodując bardzo przypadkowe zagrania. W taki właśnie sposób Jarosław Owsiany stał się autorem 3 bramek, choć nie ustrzelił hat-tricka to może sobie zapisać wszystkie bramki na swoje konto. I wiatru.
Pierwszą bramkę „Boniek” strzelił Marcinem Piechem, w czym pomógł mu oczywiście podmuch wiatru. Piłka, dośrodkowana przez niego z rzutu rożnego, gwałtownie zmieniła trajektorię lotu i trafiła w Żwirka, który nie był w stanie uchylić się od lecącej na niego futbolówki, i wpadła do siatki lubszczan. Tuz przed przerwą Jarek Owsiany wpisał się już samodzielnie na listę strzelców strzelając Budowlanym gola do szatni.
Wiatr rozdawał karty
Do przerwy ŁKS prowadził 2:0 choć mógł ten wynik podwyższyć. Niestety podopiecznych Sławka Wiwacza zawodziła skuteczność i choć założony na Budowlanych wysoki pressing przynosił efekty, bo gospodarze z trudnością przekraczali środkową linię boiska, a z rozegrania całkowicie został wyłączony mózg drużyny, czyli Marcin Piech, to nie przynosiło to zdobyczy w postaci kolejnych goli.
Po przerwie Budowlani jakby odważniej zapuszczali się pod pole karne rywali chcąc zapewne strzelić kontaktowego gola. ich wysiłki zostały nagrodzone a pomógł im w tym nie kto inny jak Jarosław Owsiany, który w rewanżu został trafiony piłka lecąca z rzutu rożnego i głowa wpakował ja do własnej bramki. Od tego momentu mecz stał się bardzo nerwowy, a obie drużyny mimo kliku prób nie potrafiły zmienić wyniku. ŁKS pokonał Budowlanych 2:1 i wywiózł z Lubska 3 punkty.
-Mecz toczony w trudnych warunkach przy silnym wietrze, dlatego gra była strasznie szarpana i chaotyczna. Mogliśmy zabić ten mecz jeszcze w pierwszej połowie, mieliśmy mnóstwo sytuacji, a wykorzystaliśmy tylko dwie. Niestety zaraz po przerwie straciliśmy bramkę i zrobiło się strasznie nerwowo, jednak udało się dowieźć korzystny wynik do końca. Zabrakło nam na pewno w tym meczu skuteczności i lepszych wyborów w niektórych sytuacjach pod bramką rywali, ale cieszą natomiast 3 punkty i to jest najważniejsze-podsumował Sławek Wiwacz, trener ŁKS Łęknica.
-Po świetnym spotkaniu w Iłowej liczyłem, że podobnie zdeterminowani zagramy przed własną publicznością, tym bardziej, że graliśmy w majówkę na dodatek w czasie akcji charytatywnej. Niestety tak się nie stało, wręcz przeciwnie rozegraliśmy jedno z najsłabszych zawodów w tej rundzie. Łęknica dobrze znała nasze atuty, które dobrze zneutralizowała. Na domiar złego nad Sportową przez całe spotkanie mocno miało, często to wiatr rozdawał karty, stąd dwie bramki samobójcze. Goście również niczym szczególnym nas nie zaskoczyli, choć trzeba przyznać, że byli bardziej konkretni i to oni po meczu dopisują punkty-relacjonuje Robert Ściłba, trener Budowalnych. -Dziękuję licznie zgromadzonej publiczności oraz drużynie z Łęknicy za dołożenie cegiełki w naszej zbiórce na chore dziewczynki z Lubska.
Dla Anastazji i Jagny zebrano 3418 zł i 10 euro.
Zapraszamy do galerii zdjęć z meczu.
28


























































































Poprzedni artykuł