Były starosta, Janusz Dudojć, jest z Lubska, obecny – Józef Radzion to mieszkaniec gminy Lubsko. Nad tym, czy to Lubsko jest oczkiem w głowie powiatu, zastanawiali się samorządowcy z innych gmin. Czyli ci, którzy czują się pomijani przy podziale kasy na inwestycje. Postanowili wylać swój żal.
Zrobili to pomimo, a może właśnie z uwagi na nieobecność na spotkaniu wójtów i burmistrzów w Starostwie Powiatowym Janusza Dudojcia, burmistrza Lubska.
Na to, że w powiecie żarskim nie wszyscy mają jednakowe szanse na rozwój, a przede wszystkim na pieniądze i inwestycje, skarżyła się głównie Katarzyna Kromp, wójt Tuplic.
– Powiat jest nastawiony na Lubsko. A to chodnik w Górzynie, a to w Dłużku. A to kasa na naprawę dróg. Jedna za drugą. I wszystko w Lubsku. Teraz dostali 200 tys. zł na ul. Szkolną, choć podobno chcieli tylko 100 tys. zł. A u mnie jest taki chodnik w Tuplicach, przy drodze powiatowej, pofalowany, zniszczony. Przejść tamtędy nie można z wózkiem dziecięcym. I nie możemy się doprosić o naprawę. Droga do Nowej Roli została wyrównana… piaskiem. Mieszkańcy zupełnie nie wiedzą, do kogo należy dana droga, a ja mam ochotę usiąść na tych dziurach, zrobić zdjęcie i im to napisać – z żalem K. Kromp zwracała się do starosty J. Radziona.
– Jeśli chodzi o ul. Szkolną w Lubsku, to prowadzi ona w zasadzie tylko do naszej szkoły, czyli Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Tam uczą się nie tylko dzieci z Lubska, ale i ościennych gmin – tłumaczył J. Radzion. I zapewniał: – Znam dobrze problemy terenów wiejskich. Całe życie na wsi mieszkam.
Litania żali
K. Kromp wtórował wójt Trzebiela.
– W Chwaliszowicach mam zrobione tylko pół powiatowego chodnika. Czekamy już trzeci rok na drugi etap. W Czaplach sami wybudujemy, tylko trzeba było materiał dać. Już nawet nie mówię, że cały czas kosimy trawę przy powiatówkach – swoje dorzucał Tomasz Sokołowski, wójt gminy Trzebiel.
– U mnie, w gminie Lipinki Łużyckie, jest dużo dróg powiatowych, w 12 różnych miejscach. A jedyny chodnik, jaki mam, to w samych Lipinkach przy Urzędzie Gminy. W żadnej innej lokalizacji nie mam chodnika nawet rozpoczętego. W Pietrzykowie jest długa, wijąca się droga. Chodzą nią dzieci, ludzie starsi. Nikt nigdy nawet nie pomyślał, żeby coś z tym zrobić – żaliła się Małgorzata Brzyśkiewicz, wójt gminy Lipinki.
– U mnie w gminie raz była komisja drogownictwa. Przyjechali, popatrzyli, pojechali. Nic o tym nie wiedziałem. Gdybym wiedział, własnym samochodem bym ich po gminie obwiózł – dodawał T. Sokołowski.
– Takie spotkania powinny się cyklicznie odbywać. Ja w Jasieniu mam powiatową ul. Sienkiewicza, którą trzeba przebudować – mówił Andrzej Kamyszek, burmistrz Jasienia.
– To chyba moje wielkie szczęście, że nie mam w ogóle dróg powiatowych – próbował rozładować emocje Piotr Kuliniak, burmistrz Łęknicy.
Milczał tylko Leszek Mrożek, wójt gminy Żary. Może dlatego, że powiat dostał kasę na przebudowę 1 km drogi w Złotniku, w rejonie boiska i siłowni pod chmurką, prowadzącej też do kościoła. Za prawie 2 mln zł ma powstać nowa nawierzchnia, chodnik, zjazdy. Roboty mają zostać wykonane do końca 2024 r.
Nastawiony głównie na Lubsko?
K. Kromp próbowała uprzedzić J. Radziona z argumentem, że powiat wyremontował wiadukt w Tuplicach. Ten kosztował 1 mln 700 tys. zł. Powiat dał ponad 400 tys. zł, gmina – 100 tys. zł, reszta to dofinansowanie z budżetu państwa.
– Wiem, że powiat jest duży i nie dotrzecie wszędzie, ale jest też nastawiony głównie na Lubsko. Jest tu nas kilkoro, a ja to powiem – wytykała K. Kromp. I nawiązała do wiaduktu. – Akurat o to my się nie prosiliśmy. Tak czy siak, my jako małe wiejskie gminy, jesteśmy uspokajani drobiazgami, a pieniądze idą do Lubska – skwitowała.
Starosta nie chciał się z tym zgodzić.
– Realizujemy też dużą inwestycję, jaką jest rozbudowa Szpitala na Wyspie. To przecież dla bezpieczeństwa mieszkańców całego powiatu – argumentował.
Biedne Tuplice
K. Kromp wcale się nie uspokoiła i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
– Po pierwsze przez wiele lat, za czasów byłego starosty, Janusza Dudojcia, obecnie burmistrza Lubska, nie udało się podpisać umowy w sprawie dodatkowych kursów autobusów. To po prostu wstyd! A jak już to podpisaliśmy, to Lubsko w pierwszym etapie nie dało na to pieniędzy. Gdy zdecydowali się w końcu dokładać, to na wybrane przez siebie kursy. I tak biedne Tuplice dokładają 86 tys. zł, a Lubsko tylko 37 tys. zł! – wyliczała zirytowana. I dodawała: – W tej sytuacji nie widzę innego wyjścia, jak tylko, żeby autobus, który jedzie z terenu naszej gminy, nie zatrzymywał się w Dłużku. Bo dlaczego my mamy płacić za mieszkańców gminy Lubsko? – pytała retorycznie.
Będą wyskakiwać z autobusu?
O komentarz poprosiliśmy nieobecnego podczas spotkania J. Dudojcia.
– Lubsko to drugie miasto w powiecie. Mamy u nas instytucje powiatowe, wojewódzkie, szkoły średnie i specjalne. Do tego Dom Pomocy Społecznej i filię szpitala. Jak się buduje rondo w Żarach za 10 mln zł, to nikt nie dyskutuje, a w Lubsku jak powstaje coś za 40 tys. zł, to już jest wielki szum. A my chcemy kupić tomograf oka do poradni okulistycznej za kilkaset tysięcy. Czy teraz mam powiedzieć, że może ktoś z Tuplic czy Jasienia ma się nie leczyć? Ale nie, my zapraszamy wszystkich. Panią Kromp także, jeżeli tylko będzie miała taką potrzebę – zapewnia J. Dudojć.
Burmistrz jest jednak nieprzejednany w sprawie autobusów.
– My dokładamy się do linii Lubsko-Żary. A miasto Żary nic nie daje. Bo Żary nie mają interesu, więc nie płacą. My płacimy, bo nam zależy, żeby mieszkańcy Lubska do Żar dojechali. A jeżeli ktoś z Nowej Roli w Dłużku będzie chciał wysiąść? To co, w biegu wyskoczy? – odpowiada pytaniem J. Dudojć.
19
Poprzedni artykuł