Strona główna » Karolek walczy

Karolek walczy

przez imperia

8 z 14 miesięcy swojego życia Karolek Woźniak z Żagania spędził w szpitalu. Gdy miał 2,5 miesiąca wykryto u niego guza nerki i od tego czasu leczy się onkologicznie. Od czterech tygodni trwa także walka o przywrócenie jego sprawności.
Karolek jest jedynym, wyczekanym dzieckiem Marleny i Piotra Woźniaków. 
Tato Karolka to żołnierz Sztabu Dywizji 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu, mama –  pracownica Urzędu Gminy.
– Karolek miał 2,5 miesiąca, gdy dowiedzieliśmy się o guzie nerki. Trafiliśmy na leczenie w Poznaniu, gdzie ta pozostałość nerki z guzem została wycięta. Guz był bardzo duży, ważył prawie kilogram, mierzył 12×8 centymetrów. Zajmował połowę jego jamy brzusznej. Wszystkie narządy wewnętrzne były już przepchnięte na drugą stronę. A najdziwniejsze jest to, że po samym Karolku w ogóle nie było nic widać, że choruje, zachowywał się normalnie, rozwijał. O tym, że w ogóle coś się dzieje, dowiedzieliśmy się, jak już w środku guz nie miał gdzie rosnąć i na wysokości miednicy wyskoczyła mu mała gulka – mówi pan Piotr.
Złośliwy i nietypowy
 Od czasu diagnozy, Karol z przerwami w szpitalu spędził 8 miesięcy. Jest po 3 poważnych operacjach. Usunięcia guza, oraz dwóch wycięcia przerzutów na płucko. Miał Również cztery zabiegi zmiany podskórnego portu.
Guz Karolka jest bardzo nietypowy. -Lekarze do tej pory nie zdiagnozowali, jaki to jest guz wiodący. Nie można wyselekcjonować z niego głównego genotypu guza. Szpital w Poznaniu rozsyła jego wyniki do różnych ośrodków z prośbą o opinię. Najlepszy histopatolog w Europie, który przyjmuje w Niemczech, przyznał, że do tej pory nie spotkał się z takim guzem. Określił go możliwie jako guz Wilmsa, na który się leczymy od samego początku, ale nietypowy, skłania się ku stwierdzeniu złośliwego guza nerki, który przerzucił się na płuca – tłumaczy pan Piotr.
Co nas czeka?
Karolek jest w szpitalu w Poznaniu ze swoją mamą.
– USG wykazało, że jest nowy przerzut na płuco i konieczna była pilna operacja. W trakcie kolejnej wymiany portu u Karolka doszło do zatrzymania akcji serca w wyniku czego doszło do poważnego niedotlenienia mózgu – mówi pan Piotr. I dodaje – Z chłopca, roześmianego, bardzo aktywnego który już wspinał się po schodach i było to jego najlepszą zabawą, mamy leżące dziecko karmione przez sondę. Karolek wodzi wzorkiem, ale na razie nas nie poznaje. W ostatnią sobotę mieliśmy ogromną niespodziankę, bo pierwszy raz się uśmiechnął.
 Chore dziecko musi być uparte
 Choć syn Woźniaków choruje prawie od urodzenia, nigdy nie prosili o pieniądze na jego leczenie.
-Do tej pory Karolek leczył się tylko onkologicznie. Nie wiem, kiedy z żoną wyjdą ze szpitala, ale wtedy zaczną się koszty, bo będzie wymagał rehabilitacji ruchowej i neurologicznej – mówi P. Woźniak.
W Żaganiu ruszyły już pierwsze zbiórki pieniędzy dla Karolka, m.in. w Parafii Wojskowej, Zespole Szkół Technicznych i Licealnych, Szkole Podstawowej w Tomaszowie. -Wiem, że angażuje się już także Przedszkole Zielony Zakątek, SP nr 2, Przedszkole Wesołe Boberki. Wszystkim ludziom po prostu dziękujemy. Karolek był dzieckiem uśmiechniętym, bardzo żywym. I dążącym do swojego celu. Dziecko z chorobą onkologiczną musi być uparte, bo walczy o życie. On walczy, my razem z nim – mówi tata chłopca.
 
Każdy, kto chciałby wspomóc zbiórkę na leczenie Karolka może wpłacać pieniążki przez Fundację Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi z Poznania jej KRS to 0000023852, numer konta 721240322011110000, ważne by w dopisku podać: cel szczególny Karol Woźniak.
Dla Karolka założono także profil na Facebooku: „Dla Karolka z Żagania”, na którym na licytację wystawiane są np. różne usługi.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz