Tuż przed Mikołajkami partia rządząca zafundowała nowosolanom prezent. Nasze miasto odwiedzi prezes Jarosław Kaczyński.
Lokalni działacze PiS na razie niewiele wiedzą o przyjeździe prezesa do województwa lubuskiego. W sobotę (3 grudnia) ma wizytować Gorzów i Zieloną Górę. Ok. 13.00 ma być na północy, a bliżej 16.00 na południu. Chodzą słuchy, że oba spotkania mają być zorganizowane w uczelnianych aulach, choć w Zielonej Górze rozważane są też inne lokalizacje. W niedzielę (4 grudnia) J. Kaczyński ma odwiedzić Nową Sól.
– To wstępny planowany termin – potwierdza Marek Ast, szef PiS w Lubuskiem. – Szczegółów nie znam – dodaje. Nie zna ich też Grzegorz Maćkowiak, sekretarz partii w województwie, ani poseł Jerzy Materna. Ten ostatni jest natomiast pewny, że nie każdy będzie mógł wejść na spotkanie z Kaczyńskim Dlaczego? – Bo za prezesem jeżdżą po całym kraju ludzie, którzy chcą tylko przeszkodzić – tłumaczy Materna.
Podobno rozważano także Żagań i Wschowę, ale ostatecznie zdecydowano, żeby tournee po Lubuskiem poprowadzić szlakiem miast prezydenckich. – Nowa Sól jest bez wątpienia największym miastem w okręgu – tłumaczy M. Ast.
Nie chcą powtórki z Dudy
Nowa Sól to dla PiS niełatwy teren. Podobno już na początku pojawił się problem z wyborem miejsca, gdzie można by zorganizować spotkanie z prezesem. Początkowo wskazano na salę w domu kultury, ale chodzą słuchy, że ten pomysł szybko przepadł. Rzekomo lokalizacja nie spełniła wymogów bezpieczeństwa, gdyby trzeba było szybko ewakuować prezesa. Wybrano więc Nadodrzański Dwór. To hotel z restauracją i dużą salą bankietową, w której (jak słyszymy od pracowników) można pomieścić nawet 300 osób. Łatwiej tu spełnić wymogi bezpieczeństwa, bo w razie czego, policja może zamknąć most i nikt niepowołany pod restaurację nie podejdzie. Prezes będzie miał też otwartą drogę ewakuacji w stronę Wschowy. Nie wiadomo, czy w Nowej Soli dojdzie do protestów, ale lubuski PiS woli dmuchać na zimne. Marek Ast, szef tej partii w Lubuskiem, mówi wprost, że nie chce „powtórki z wizyty prezydenta Dudy”. Przypomnijmy, jego wiec wyborczy w centrum Nowej Soli spotkał się z protestem politycznym. Zamieszek nie było, ale działaczom PiS puchły wtedy uszy od obraźliwych haseł. Działacze partii mają też świeżo w pamięci wizytę Elżbiety Witek w Otyniu. Tam też doszło do politycznego protestu. Marszałek dała się ponieść emocjom i powiedziała pamiętne: „Tu jest Otyń, a nie Unia Europejska”.
Czy Milewski pójdzie na Kaczyńskiego?
Na spotkaniu z Kaczyńskim takich skandali nikt nie chce, dlatego na salę zostanie wpuszczone wyselekcjonowane gremium.
– Jest to szerokie spotkanie, ale pamiętamy sytuacje z kampanii wyborczej w trakcie wizyty pana prezydenta w Nowej Soli. Wszystkie rygory bezpieczeństwa muszą być zachowane. Z całą pewnością będą zaproszenia imienne – mówi M. Ast.
Jak dostać się na listę gości? Poseł radzi, żeby zgłosić się do Krzysztofa Galerczyka, radnego powiatowego i szefa nowosolskiego PiS, albo do Krzysztofa Bielawskiego, starosty wschowskiego, który odpowiada za organizację tego wydarzenia.
Nie ma jednak zasady kto pierwszy ten lepszy, bo nazwiska będą musiały jeszcze przejść przez weryfikacyjne sito. Jest też grupa szczęśliwców, których numery telefonów ma Ryszard Szablowski, radny miejski PiS. Ryszard sam zaprasza na spotkanie z prezesem, ale daje tylko kilka dni do namysłu. Można przyjść z osobą towarzyszącą.
Wielką niewiadomą jest obecność władz Nowej Soli. Czy do Nadodrzańskiego Dworu zajrzy prezydent Jacek Milewski, nazywany przez swojego poprzednika „kaczystą”? A jeśli tak, to czy zabierze osobę towarzyszącą? A może cały komitet?
22
Poprzedni artykuł