– Za co my płacimy tym urzędnikom? – zastanawia się pan Bogdan i wskazuje, że przy ul. Żagańskiej w Kożuchowie jeżyny „weszły” na chodnik i tną ludzi po rękach.
Pan Bogdan mieszka przy ul. Kwiatowej, ale często chodzi ul. Żagańską w Kożuchowie. W czwartek, 10.07., nie wytrzymał i zadzwonił do „Regionalnej”.
– Dziś byłem świadkiem, jak dziecko jechało rowerem po chodniku przy ul. Żagańskiej i zostało pokaleczone przez rosnące tam jeżyny. Miało całe podrapane rączki. Te krzaki tak się rozrosły, że weszły na chodnik. Matka tego dziecka powiedziała mi, że już zgłaszała do gminy problem ale nikt nie zareagował – opowiadał pan Bogdan. Zastrzegł, że woli pozostać anonimowy. Do redakcji przysłał zdjęcie „żywopłotu”.
– Tam są bzy, a także jeżyny, a te przecież mają kolce. One rżną ludzi po rękach, jak się przechodzi. Czy tego nikt nie widzi? Za co my płacimy urzędnikom? Chyba nie za to, żeby cały czas za biurkiem siedzieli. Niech czasem wyjdą i zobaczą, ak miasto wygląda, i że w niektórych miejscach jest tak zaniedbane, że nie można normalnie przejść chodnikiem – mówi pan Bogdan.
O interwencję w tej sprawie poprosiliśmy władze miasta. Na miejsce wysłano pracowników, którzy zajęli się przycięciem.
– Niestety, ale odwalili fuszerkę – ocenia pan Bogdan. – Nie dość, że nie wszystko wycięli, to jeszcze to, co wykarczowali, zostawili na chodniku. Ręce opadają – mówi kożuchowianin.
24
Poprzedni artykuł