Strona główna » Ile kosztuje głos radnego? Większość żarskich radnych waha się, czy poprzeć przyszłoroczny budżet.

Ile kosztuje głos radnego? Większość żarskich radnych waha się, czy poprzeć przyszłoroczny budżet.

przez imperia

Większość żarskich radnych waha się, czy poprzeć przyszłoroczny budżet. Zarzucają burmistrz Edycie Gajdzie, że pominęła wiele propozycji inwestycji mieszkańców.
– Mam mieszane uczucia. Z jednej strony w tym budżecie brakuje wielu ważnych z punktu widzenia mieszkańców inwestycji. Z osiemnastu, które zgłosiliśmy, w całości będą zrealizowane tylko trzy. Z drugiej strony, gdy nie uchwalimy budżetu w tym kształcie, to Regionalna Izba Obrachunkowa obetnie dodatkowo wiele wydatków i sytuacja miasta będzie jeszcze trudniejsza – rozważa Robert Kaszubski, radny Koalicji Obywatelskiej.
Powiększy dach nad trybuną
Czy burmistrz jest jeszcze w stanie przekonać radnych do poparcia budżetu?
– Mieliśmy spotkanie z Edytą Gajdą w sprawie budżetu i widać, że chce z nami rozmawiać. Szkoda, że dopiero teraz, gdy budżet jest już gotowy i niewiele można w nim zmienić, ale obiecała, że nasze głosy i propozycje weźmie pod rozwagę – mówi Jerzy Candekidis.
Słyszymy, że radnych związanych z Promieniem burmistrz chce pozyskać, powiększając plany zadaszenia stadionu przy ul. Zwycięzców.
– Rozmawialiśmy o zadaszeniu trybuny na stadionie Promienia w Żarach. Obecny projekt zakłada zadaszenie jedynie jej środkowej części. Uważam, że jak coś robimy, to powinniśmy to zrobić porządnie, dlatego chcemy zadaszenia trybuny na całej szerokości stadionu. Burmistrz obiecała, że zbada możliwości zmiany istniejącego projektu – mówi Tomasz Chmielewski, radny polski 2050, który jest spikerem na meczach Promienia.
900 tys. na podwórko
Są też tacy, których głos burmistrz na pewno już ma. Wątpliwości co do poparcia projektu budżetu nie ma Lucyna Grzybowicz, kiedyś radna Lewicy, dziś należąca do Wspólnych Żar, z których wywodzi się E. Gajda. Burmistrz chce wyremontować teren w okolicach jej miejsca zamieszkania.
– Walczyłam o ten remont od kilku lat, ale w związku z tym, że za poprzedniej władzy byłam w opozycji, to nie mogłam liczyć, że będzie zrobiony. Teraz w końcu znalazł się w budżecie i będzie realizowany – nie kryje zadowolenia L. Grzybowicz.
Po tegorocznych wyborach radna Grzybowicz dołączyła do klubu, z którego wywodzi się burmistrz E. Gajda i inwestycje, o które zabiegała bezskutecznie od lat, znalazły się w budżecie na kolejny rok.
 Remont okolicy bloku przy ul. Moniuszki, gdzie mieszka miejska radna, ma kosztować 900 tys. zł.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz