Strona główna » Gorzki koniec współpracy

Gorzki koniec współpracy

przez imperia

Żarscy urzędnicy chcą obciążyć właścicieli pałacu opłatami za zajęcie pasa drogowego. Chodzi o metalowy płot na placu Zamkowym, który odgradza zabytek.
W styczniu żarscy urzędnicy wszczęli postępowanie w sprawie zajęcia pasa drogowego na działce przy placu Zamkowym. Chodzi o płot, który oddziela pałac od drogi i stoi tam od kilkunastu lat.
 – To dziwne, że dopiero teraz zaczął przeszkadzać urzędnikom – mówi Arkadiusz Gutka ze stowarzyszenia Region Łużyce, który w imieniu właścicieli zarządza pałacem, a do niedawna zarządzał również zamkiem, który należy do miasta. Burmistrz wypowiedziała jednak umowę stowarzyszeniu w związku z planowanym remontem zamku i przez swoich urzędników poinformowała, że będzie domagać się zapłaty za zajęcie pasa drogowego przy pałacu.
Wywoływanie wojny
– Od urzędników dowiedziałem się, że kara może wynieść nawet 2 mln zł – mówi A. Gutka i dodaje, że burmistrz Gajda idzie na wojnę z właścicielami pałacu. – To wywoływanie wojny i eskalowanie konfliktu. Właściciele zespołu przekazali miastu za darmo zamek, do tego praktycznie nie pobierają opłat za parking pod pałacem, który powstał na ich terenie, a miasto wyciąga przeciwko nim „broń atomową”, bo tak trzeba nazwać żądanie zapłaty kilku milionów złotych za zajęcie pasa drogowego. To absurd, który nie służy poprawie relacji – dodaje zarządca pałacu.
To nie mój płot
Z zamiarami urzędników nie zgadza się Marin Kwiatkowski, jeden ze współwłaścicieli pałacu.
– Burmistrz myśli, że zarobi, ale płot nie jest mój, to miasto postawiło ten płot. Pani Gajda twierdzi, że jej poprzednicy wynieśli wszystkie dokumenty z urzędu i nie ma nic na ten temat w Ratuszu, a tak naprawdę oni nie chcą porozumienia. Już nas kilka razy oszukali. Od trzech lat korzystają bezumownie z parkingu przy pałacu, bo wypowiedzieliśmy im umowę. Za 3 tys. 800 metrów parkingu płacą mi złotówkę, a za kilkadziesiąt metrów płotu, który sami postawili, chcą ode mnie ponad 2 miliony złotych. To niemożliwe – denerwuje się M. Kwiatkowski, współwłaściciel żarskiego pałacu i parkingu.
Przesłuchania
Urzędnicy potwierdzają, że wszczęte jest postępowanie w sprawie zajęcia pasa drogowego przy placu Zamkowym. Sprawa jest w toku. Na początku sierpnia planowane są przesłuchania świadków, m.in. Ireneusza Brzezińskiego, byłego naczelnika wydziału promocji, A. Gutki ze stowarzyszenia Region Łużyce i M. Kwiatkowskiego, współwłaściciela pałacu, sekretnego ogrodu i parkingu.
Zamkną parking
Właściciele pałacu i parkingu tracą jednak cierpliwość do Żar i wobec wrogich działań urzędników, gotowi są odpowiedzieć.
– Bardzo poważnie rozważamy możliwość zamknięcia parkingu przy pałacu lub wprowadzenie tam opłat – zapowiada M. Kwiatkowski. 
Pierwotna umowa na wydzierżawienie terenu pod parking przy al. Jana Pawła II była podpisana na 20 lat i kończy się w 2030 roku. Po tym okresie teren powinien zostać przywrócony do pierwotnego stanu. Właściciele wypowiedzieli ją jednak urzędowi wcześniej i obecnie toczy się o to spór w sądzie.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz