Strona główna » Glony w basenie

Glony w basenie

przez imperia

Brud, popsuty sprzęt i glony na krytej pływalni „Arena”. Po takich zgłoszeniach od mieszkańców Sanepid zarządził kontrolę basenu.
Jerzy Dworecki był szefem ratowników na żagańskim basenie przez trzy miesiące. Jak twierdzi, nie przedłużono mu umowy, bo był „niewygodny”. – Byłem szefem ratowników, ale robiłem wiele innych rzeczy, które nie należały do moich kompetencji. Opracowałem instruktaż uruchamiania saun, często naprawiałem drobne usterki. Miałem też obowiązek zgłaszania wszystkich awarii pracownikom technicznym – mówi Dworecki. – Do dziś wiele z nich nie zostało usuniętych.
I wymienia: – Chyboczące się poręcze przy zejściu do basenu sportowego i rekreacyjnego, pęknięte płytki, uszkodzone drzwi, niesprawny odkurzacz do czyszczenia niecek, brak wody pitnej w saunach, połamane deski do pływania, zbity kamienny pojemnik w saunie , popsute prysznice i natrysk na korytarzu. Ale największym zaskoczeniem dla mnie były comiesięczne „planowe” kontrole z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Pracownicy wiedzieli, kiedy ktoś z Sanepidu przyjedzie zbadać czystość wody i otoczenia – zdradza. – Badali je pod kątem gronkowca, e. coli i innych bakterii. Po co te badania, skoro wszyscy wiedzą, kiedy będzie kontrola? To sztuka dla sztuki.
 
Będzie kontrola
Bywalcy „Areny” dodają, że w sobotę, 4 czerwca, na basenie pojawiły się glony. – Zielony osad i jakieś nieczystości zauważyłam między brodzikiem dla dzieci a jacuzzi – mówi mieszkanka Żagania.
 – To efekt czyszczenia basenu tuż po zamknięciu. Odkurzacza powinno się używać, gdy woda w basenie się ustoi, najlepiej nad ranem, gdy na dnie niecki osadzą się nieczystości. Poza tym w trakcie dnia do wody wrzucane są środki chemiczne – zdradza J. Dworecki.
Te rewelacje przekazaliśmy Jackowi Stępniowi, dyrektorowi Sanepidu w Żaganiu. Dyrektor potwierdził, że pracownicy basenu znają terminy kontroli. – To nie jest żadna nieprawidłowość. Jesteśmy zobligowani terminami badań próbek wody, które przeprowadza laboratorium w Nowej Soli, bo my własnego nie mamy – tłumaczy.
J. Stępień przyznaje, że miał zgłoszenie, że w głównej niecce pojawił się zielony osad. – Sprawdzimy stan techniczny urządzeń na basenie. Przeprowadzimy też kontrolę pod kątem higieniczno-sanitarnym. Jej terminu pracownicy basenu na pewno nie będą znali – zastrzega. 
Do tematu wrócimy.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz