Strona główna » Głaz trafił za kraty

Głaz trafił za kraty

przez imperia

Miał tak stać kolejnych 1000 lat, ale widocznie na Podwalu mu się nie podoba. Dlatego pomnik-głaz trafił za kraty.
Pomnik 1000-lecia Państwa Polskiego stoi przed żarskimi murami miejskimi na ulicy Podwale od 22 lipca 1966 roku. Choć kariera ogromnego głazu zaczęła się jeszcze wcześniej. Pierwotnie to był głaz poświęcony powrotowi zagłębia Saary do Niemiec. III Rzesza zrobiła z tego wielkie patriotyczne wydarzenie. Dlatego mieszkańcy Biedrzychowic Dolnych (ówcześnie Friedersdorfu) postanowili uczcić to, stawiając wielki eratyk. Przed nim stała tablica z napisem: „Świadek epoki lodowcowej sprzed tysięcy lat! Postawiony dla upamiętnienia wyzwolenia Saary w dniu 13 stycznia 1935”. I tak pomnik stał sobie spokojnie przez niemal 100 lat, aż do teraz, kiedy nagle został bohaterem internetu. Zdjęcie naszego głazu trafiło m.in. na Fanpage „Sto lat planowania”, który ma 45 tys. obserwujących.
Miało być bezpieczniej, nie ładniej
Swoją sławę głaz zawdzięcza żarskim urzędnikom. To ni kazali go ogrodzić żółtymi barierkami, które swoją szpetotą przyciągają wzrok każdego, kto mija pomnik. Barierki są wysunięte sporo na chodnik, co dodatkowo utrudnia życie rowerzystom i przechodniom. Według urzędników, jest ryzyko, że głaz może się przewrócić. Stąd barierki.
– Ze względów bezpieczeństwa miasto zleciło ogrodzenie pomnika, który odchyla się w stronę chodnika – informuje Magdalena Witchen z Urzędu Miasta. – Zleciliśmy przygotowanie dokumentacji technicznej, aby dokonać niezbędnych napraw. Rozwiązanie z barierkami jest czasowe.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz