– W półtora miesiąca wykonaliśmy plan przewidziany do końca czerwca – mówi Andrzej Cieślak, od 1 lutego ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego w żagańskim szpitalu.
A. Cieślak pracował wcześniej na oddziale ginekologiczno-położniczym Szpitala na Wyspie w Żarach. W żagańskim szpitalu zastąpił Krzysztofa Piątka. – O zmianie miejsca pracy zadecydowała chęć usamodzielnienia się i to, że dyrektor namawiał do wprowadzenia nowych metod leczenia. Wcześniej na tym oddziale prowadzona była ginekologia bardziej zachowawcza, teraz jest to typowa ginekologia operacyjna – mówi A. Cieślak.
Nowe zabiegi
Od niespełna dwóch miesięcy, lekarze wykonują więcej zabiegów ginekologicznych, z nastawieniem na operacje laparoskopowe, które są mniej inwazyjne. – Od lutego wykonaliśmy już około 30 laparoskopii. Przede wszystkim operacyjnych, związanych z usuwaniem mięśniaków, torbieli, guzów na jajnikach. Po laparoskopii jesteśmy w stanie wypuszczać pacjentki już w dobę po zabiegu – wyjaśnia ordynator.
Ważną informacją dla pacjentek jest to, że teraz w Żaganiu mogą wykonać zabiegi i operacje najbardziej dokuczliwych schorzeń – nietrzymania moczu, obniżenia i wypadania narządu rodnego czy leczenia krwawień macicznych. – W tym ostatnim przypadku stosujemy metodę termoablacji, która jest mało inwazyjna i pomaga uchronić kobietę przed usunięciem narządów rodnych. Zabieg trwa 8 minut, a pacjentka spędza na oddziale jeden dzień – mówi A. Cieślak. Na oddział zostały kupione nowe kardiomonitory, a wkrótce trafi tu także histeroskop, który umożliwia oglądanie śluzówki wnętrza macicy i niszczenie m.in. polipów. Na przełomie kwietnia i maja lekarze zaczną leczyć mięśniaki przy zastosowaniu zabiegu, który zamyka naczynia maciczne.
Nie chciałby powiedzieć złego słowa
W poradniach ginekologicznych w Żarach i Żaganiu raz w tygodniu dyżurują dwie lekarki. – Poradnie przyciągają teraz zupełnie nowe pacjentki, na przykład te, które wolą badać się u kobiet-ginekologów – mówi A. Cieślak. W kwietniu żarska poradnia ginekologiczna ma otrzymać ultrasonograf, dzięki czemu pacjentki nie będą musiały czekać w kolejce na wykonanie USG. Ordynator ma też nadzieję, że po zmianach, więcej kobiet zdecyduje się rodzić na żagańskim oddziale. Teraz, w miesiącu jest około 40 urodzeń. A. Cieślak liczy na 70. – Opinii o oddziale do końca nie znam. Nie chciałbym powiedzieć złego słowa. Szanuję poprzedniego ordynatora. Robili to, co mogli – odpowiada dyplomatycznie.
Rocznie na swoje funkcjonowanie żagański oddział otrzymuje z NFZ około 900 tys. zł. Kilkakrotnie mniej niż konkurencyjne oddziały w sąsiednich miastach. – Oddział jest cały czas reorganizowany i liczymy na zwiększenie naszego kontraktu – mówi A. Cieślak.
19
Poprzedni artykuł