Rachunek za prąd w wysokości ponad 1 tys 800 zł otrzymała Maria Ciesielska z Żagania. I choć był on pomyłką urzędników, kobieta nie mogła sama wyegzekwować reklamacji i bała się, że odetną jej prąd. O pomoc zwróciła się do redakcji „Regionalnej”.
Pani Maria miesięcznie za prąd płaci w granicach 50 – 60 zł.
– Mieszkam sama. Mam żarówki energooszczędne, telewizor, który rzadko oglądam i lodówkę. W dodatku wyłączam ją zimą – mówi.
Kobieta ma spisywany licznik dwa razy do roku, potem otrzymuje prognozowane faktury na pół roku. Licznik spisywano u niej pod koniec lipca. Jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że musi jednorazowo zapłacić 1 tys. 816,77 zł.
– Spodziewałam się raczej tego, że jak co roku będę miała nadpłatę. A tu się okazało, że mam jakieś gigantyczne zużycie prądu, do tego doliczyli mi miesięczną opłatę i wyszło ponad 1 tys. 800 zł jednorazowo – mówi M. Ciesielska. – Jak szok minął, zaczęłam analizować rozliczenie. Mam licznik od ponad 10 lat i zużyłam na nim 4009 kWh do końca ubiegłego roku. Z ostatniego rozliczenia po odczycie w lipcu wyszło, że w pół roku podwoiłam tę liczbę do 8105 kWh. Nie mogłam uwierzyć, jak to się stało, aż w końcu doszłam do tego, że osoba, która wystawiała rozliczenie, zamiast od bieżącego stanu licznika odjąć poprzedni odczyt, dodała obie liczby – tłumaczy pani Maria. – Wydawało mi się, że nie będzie trudności z odkręceniem tej sytuacji, ale okazało się inaczej – dodaje.
Niezasadne roszczenie
Pani Maria porusza się o kulach, żeby dostać się do oddziału Enei w Żarach, musiała wynająć samochód.
– Złożyłam tam pisemną reklamację, pracownica na miejscu pocieszała mnie, że to jest pomyłka i zostanie to skorygowane – mówi.
Na początku września przyjechał do niej po raz kolejny pracownik energetyki, by wykonać następny odczyt licznika. Wynikało z niego, że zużyła od lipca niecałe 100 kWh prądu, czyli było to około 4200 kWh na liczniku.
Jej zdziwienie było ogromne, gdy otrzymała odpowiedź, że jej reklamacja została rozpatrzona negatywnie, a po kolejnych kilku dniach otrzymała wezwanie do zapłaty faktury na ponad 1 tys. 800 zł.
– Nie mogłam w to uwierzyć, pisma z Enei przychodziły do mnie z różnych oddziałów – Gorzowa, Zielonej Góry, Poznania i nikt nie potrafił znaleźć błędu w tych dokumentach – mówi pani Maria.
Bezradna pani Maria postanowiła wówczas o pomoc poprosić „Regionalną”.
A jednak się da!
Dokumenty i wyjaśnienia w jej imieniu złożyliśmy do Grupy Enea, która zajmuje się rozliczeniami.
– Zgodnie z pismem z początku września, po pozyskaniu nowych informacji w sprawie, reklamacja została ponownie rozpatrzona i uwzględniona. Sprawdzony został odczyt licznika i jego stan w systemie został skorygowany na prawidłowy. Przepraszamy za niedogodności. Do klientki wysłaliśmy już pismo z korektą faktury i rozliczenia, a także skorygowanymi prognozami zużycia za kolejne miesiące – mówi Mateusz Pilarczyk, koordynator ds. Public Relations w spółce.
– Dziękuję „Regionalnej” za pomoc. Dzięki wam udało się tę sprawę szybko wyjaśnić, a ja nie muszę już żyć w stresie, że odłączą mi prąd – mówi z ulgą M. Ciesielska.
21
Poprzedni artykuł