Strona główna » Działkowcy są wściekli

Działkowcy są wściekli

przez imperia

O drzewa rosnące przy linii kolejowej Żary – Zielona Góra upomnieli się działkowcy. Czy uda się uratować choćby część? PKP chce ich wyciąć 756.
W sprawie planowanej przez PKP kolejnej wycinki drzew do Starostwa Powiatowego w Żarach wpłynęło odwołanie zarządu okręgowego Polskiego Związku Działkowców w Zielonej Górze. Chodzi o drzewa rosnące w pobliżu torów, ale na terenie działek.
– Złożyliśmy odwołanie od decyzji zezwalającej na wycinkę w rejonie ogrodów „Kolejarz” przy ul. Męczenników Oświęcimskich i Moniuszki, „XXXV-lecia” przy ul. Akacjowej i „Relaks 1” przy ul. Wieniawskiego. Nie wiem, jak miałaby wyglądać wycinka, zwłaszcza na poszczególnych ogródkach. Działkowcy są wściekli – komentuje Rafał Hawryluk z PZD w Zielonej Górze.
– Nie mamy informacji o odwołaniu PZD, a nasz wniosek obejmował wszystkie drzewa, znajdujące się w określonej przepisami odległości od torów – zastrzega Radosław Śledziński,  rzecznik prasowy PKP PLK. Chodzi o odległość 6 metrów.
Pielęgnowane od lat
Teraz starostwo powinni przekazać odwołanie PZD do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
– Naszym zdaniem Starostwo Powiatowe nie wypełniło wszystkich formalności. Rozumiem, że PKP ma obowiązek zadbać o bezpieczeństwo, ale urząd ma pewne obowiązki formalne do wypełnienia – zastrzega R. Śledziński. Tłumaczy, że drzewa, które znajdują się na terenie ogólnym, są własnością PZD, ale te, które rosną na terenie poszczególnych działek, należą do działkowców. – Czyli naszych dzierżawców. Pomimo tego, że grunt jest w użytkowaniu wieczystym PZD, to na działkach drzewa są własnością działkowców. A starostwo nie ujęło działkowców jako strony i uznało, że tylko my nią jesteśmy. I to jest główny powód naszego odwołania – wyjaśnia R. Hawrylik. – Chodzi o duże drzewa, pielęgnowane od lat, wiśnie, grusze, na pewno bardzo wartościowe dla działkowców. Będziemy negocjować z PKP, żeby ze zdrowym rozsądkiem do tego podeszli – nie ukrywa emocji R. Hawrylik.
To wartość dla wszystkich
Przypomnijmy. PKP PLK otrzymało od żarskiego Starostwa Powiatowego pozwolenie na wycinkę drzew przy linii Żary – Zielona Góra (756 sztuk). Decyzje w każdym przypadku otrzymują wszyscy właściciele działek wzdłuż linii. Zgodnie z procedurami, stają się one prawomocne dopiero, gdy odbierze je każdy z nich i o ile nikt ich nie zaskarży. Zaskarżenia się jednak pojawiły.
– Przecież te drzewa to nie tylko praca działkowców. To wartość dla wszystkich mieszkańców. To naturalne filtry powietrza w mieście. Dlaczego PKP tak bardzo upiera się, by je ciąć? Mówią o bezpieczeństwie, ale już rowów przy nasypie nie czyszczą. Najwyraźniej nie martwią się, że woda podmyje tory. Czy naprawdę chodzi o bezpieczeństwo czy o coś innego? Przykro na to wszystko patrzeć – mówi Ryszard Dynowski, działkowiec z ROD „Relaks 1”.
– Wiadomo, że działkowcy muszą dbać o swoje drzewa i ciąć to, co wystaje poza płot, by nie przeszkadzało. Co do wycinki, którą zamierza przeprowadzić PKP, to mamy nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona – mówi Zdzisława Kasprolewicz, szefowa ogrodów działkowych w Żarach.
Co na to starosta, który wydał zgodę na wycinkę?
– Odwołanie PZD przekażemy do SKO. Stoimy na stanowisku, że to PZD powinno informować swoich działkowców. My nawet nie mamy namiarów na te osoby, bo mają umowy podpisane z PZD – kończy Józef Radzion, starosta żarski.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz