Strona główna » Dwulatek zginął w Żaganiu, babcia była pijana

Dwulatek zginął w Żaganiu, babcia była pijana

przez imperia

2,5-letni chłopczyk zginął pod kołami auta. Wybiegł na jezdnię, gdy był pod „opieką” pijanej babci.
Dziecko wbiegło z zarośli wprost pod jadące ul. Św. Michała renault megane. Do tej tragedii doszło na terenie żagańskiej strefy przemysłowej między ul. Asnyka a Dębową we wtorek, 14.06.

27-letni kierowca gwałtownie zahamował, ale dziecko było już pod samochodem. Ratownicy przez ponad godzinę reanimowali 2,5-latka.

– Chłopczyk doznał ciężkiego urazu czaszkowo-mózgowego – mówi Ryszard Smyk, kierownik żagańskiego pogotowia. – W momencie podjęcia reanimacji był nieprzytomny. Przez godzinę próbowaliśmy mu przywrócić czynności życiowe, wezwaliśmy śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, reanimacja się nie powiodła, obrażenia były zbyt  poważne.

Kierowca był trzeźwy

Chłopczykiem zajmowała się babcia. Jego matka była w tym czasie w pracy. Jak się okazało, babcia była pijana.

– Badanie alkomatem 53-letniej kobiety wykazało 1,08 promila alkoholu w organizmie. Babcia dziecka została zatrzymana i odpowie z art. 160 par. 2 kodeksu karnego, to jest narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat – informuje Ewa Antonowicz, rzecznik zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej. – 27-letni kierowca renault był trzeźwy. Jego auto trafiło na policyjny parking. Biegli sprawdzą, z jaką prędkością jechał i czy pojazd mieszkańca powiatu żagańskiego był sprawny technicznie.

Rodzina chłopczyka odmówiła komentarza. Matka dziecka jest pod opieką psychologa, babcia z kolei z żagańskiej komendy trafiła do szpitala.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz