Nad sensem pompowania pieniędzy w Czarnych coraz głośniej zastanawiają się żagańscy radni. Burmistrz broni swojego „konika”.
Klub piłkarski może już nie dostać pieniędzy od miasta. Przynajmniej tak dużych, jakie otrzymywał do tej pory.
Pretekstem do rozmów na sesji Rady Miasta (30.09.) była fatalna sytuacja Czarnych, zarówno jeśli chodzi o wyniki sportowe (przedostatnie miejsce w II lidze), jak i sprawy finansowo-organizacyjne. Klub nie płaci za zabezpieczenie spotkań, z pracy zrezygnował spiker, kibice narzekają na bałagan, prezes zwolnił sekretarkę. Z meczu na mecz jest coraz niższą frekwencja na trybunach, na stadionie brakuje monitoringu. Piłkarze dostają wysokie stypendia za grę, ale od ponad miesiąca przegrywają mecz za meczem. Po spłacie długów (dzięki kasie z miasta), klub znowu je generuje. Obecnie wynoszą już ponad 300 tys. zł.
Radni poważnie zastanawiają się, czy skończyć z tak poważnymi dotacjami dla Czarnych. Ich wątpliwości wywołuje ostatnio sam prezes klubu, Jerzy Woźniak. W rozmowie z dziennikarzem „GR” przyznał, że trzeba zwołać publiczną debatę i zapytać, czy Żagań stać na drugą ligę. – Ludzie narzekają na słabe wyniki, a dla mnie to cud, że Czarni w ogóle grają w tej lidze – zaznacza J. Woźniak.
Leżącego się nie dobija
– Pani burmistrzu, co jest grane z Czarnymi? – zapytał Sławomira Kowala przewodniczący Rady Miasta, Daniel Marchewka. – Raz słyszę, że zwalniają, innym razem, że zatrudniają, ktoś był, za chwilę go nie ma. Nie wspominając już o niedawnej porażce 0:6 z Miedzią Legnica.
– To dlatego, że mnie nie ma na boisku – odciął się Kowal.
W obronie Czarnych stanął radny Dariusz Kudła. – Leżącego się nie dobija – przekonywał. – To trochę nie fair, abyśmy teraz zabierali zawodnikom pieniądze. Jeśli powiedzieliśmy A, to powiedzmy i B. Poczekajmy do końca roku.
A co dalej? Prezes klubu proponuje debatę z udziałem kibiców i władz miasta, burmistrz na razie milczy. Problem w tym, że wycofanie zespołu z II ligi oznaczałoby jego osobistą porażkę. Wszak Czarni to jego „konik”. Dość drogi w utrzymaniu, bo miasto w tym roku przeznaczyło na stypendia i pomoc dla klubu 660 tys. zł Licząc sponsorów w postaci miejskich spółek, razem to blisko milion złotych.

