Piąta kolejka ŻLF, rozegrana 6 stycznia, udowodniła, że futsal nie zna pojęcia „świąteczny tryb oszczędzania”. Było szybko, głośno, momentami nerwowo, a miejscami tak dramatycznie, że nawet trzej królowie mogliby się czegoś nauczyć.
Na pierwszy plan wysuwał się oczywiście hit kolejki – starcie lidera z wiceliderem. Rzeźka Team kontra JAR-BUD, czyli mecz, który miał odpowiedzieć na pytanie: kto tu naprawdę rozdaje karty. Odpowiedź? Nadal JAR-BUD, choć droga do tego wniosku była śliska jak styczniowy chodnik. Rześka Team prowadził niemal przez całe spotkanie i wyglądało na to, że kontroluje sytuację. Problem w tym, że „niemal” w futsalu bywa słowem kluczowym. JAR-BUD wracał do gry raz po raz, a gdy dostał rzut karny, wydawało się, że los wreszcie się uśmiechnął. Radek Romanowski jednak wtedy jeszcze nie trafił. Futbol bywa jednak przewrotny – 15 sekund przed końcem ten sam Romanowski odkupił winy, pakując piłkę do siatki i zabierając Rzeźce marzenia o zwycięstwie. 3:2 dla lidera i sygnał wysłany całej lidze: JAR-BUD wciąż ma nerwy ze stali.
Jeśli ktoś myślał, że emocje skończą się na tym meczu, był w błędzie. Ostatnie spotkanie kolejki, Kopacze kontra FC Drewniaki Kebab u Braciaków, to klasyczny przykład futsalowej historii pod tytułem „jak prawie wypuścić wygraną z rąk”. Kopacze prowadzili 4:1 i wszystko wskazywało na spokojną końcówkę. Drewniaki najwyraźniej mieli jednak inne plany – ambitna pogoń, dwa szybkie trafienia i nagle zrobiło się nerwowo. Do remisu zabrakło czasu, ale Kopacze mogą mówić o szczęściu, a Drewniaki o niedosycie. Wynik 4:3, emocje do ostatniej syreny.

W pozostałych meczach obyło się już bez takich thrillerów, choć bramek nie brakowało. Bakajoko pewnie ograło Zorzę Kadłubia 5:1, Forest Logistic w kontrolowany sposób rozprawił się z Saint Gobain Żary (4:1), a Mirostowiczanka bez większych problemów zdobyła trzy punkty z Łęknicą po zwycięstwie 5:2, MTS Fanclub nie zostawił złudzeń FC Rozżarzonym, wygrywając 4:0, natomiast TS Orzeł Konin Żagański urządził Zielonym Drożków solidną lekcję futsalu, kończąc mecz wynikiem 6:0.
Po piątej kolejce jedno jest pewne – w tej lidze nikt nie może być niczego pewny. Tabela żyje, emocje rosną, a każdy kolejny mecz może wywrócić układ sił do góry nogami. Kolejna kolejka już 11 stycznia. Jeśli ktoś jeszcze się zastanawia, czy warto przyjść na halę, odpowiedź jest prosta: warto, bo nuda najwyraźniej ma tu zakaz wstępu.
ŻLF | Wyniki 5. kolejki.
Zorza Kadłubia – Bakajoko 1:5
Forest Logistic – Saint Gobain Żary 4:1
Rześka Team – JAR-BUD 2:3
ŁKS II Łęknica – Mirostowiczanka 2:5
MTS Fanclub – FC Rozżarzeni 4:0
TS Orzeł Konin Żagański- Zieloni Drożków 6:0
Kopacze – FC Drewniaki Kebab u Braciaków 4:3































































































