Strona główna » Domagał się mandatu

Domagał się mandatu

przez PS

Na osiedlu przy ul. Wrocławskiej w Nowej Soli władze miasta postawiły zakaz parkowania. Pouczenie od straży miejskiej dostał nawet radny Wojciech Olszewski. Od komendanta domagał się mandatu i przyszedł bardzo zły na sesję.

– Od mieszkańców wysłuchałem tyrady na temat tego, że ktoś postawił znaki zakazu parkowania w miejscu, w którym nigdy go nie było. Wczoraj okazało się, że straż miejska zaczęła wkładać za szybę zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia drogowego – powiedział Wojciech Olszewski. Denerwował się, że musiał tłumaczyć się mieszkańcom z decyzji władz, o której nic nie wiedział. Sam też dostał zawiadomienie. – Wiecie co usłyszałem od mieszkańców jako radny? Ty se to załatwisz. Byłem rano na straży i zażądałem wystawienia mi mandatu – powiedział. 

Na komendzie odbyła się komiczna sytuacja w której radny domagał się mandatu, a komendant odpowiadał mu, że go nie wystawi. 

– Tłumaczyłem panu radnemu, że to ja, a nie on decyduję o tym, czy on otrzyma mandat czy nie – mówi Dariusz Rączkowski, komendant Straży Miejskiej w Nowej Soli. – Takie wezwanie otrzymało 9 kierowców. Nikt nie dostał mandatu. Wszystkich pouczyliśmy, że ustawiono nowe znaki i jest zakaz parkowania – wyjaśnia komendant. 

Cała sytuacja z parkowaniem rozzłościła jednak radnego, który złożył na sesji interpelację, w której domagał się m.in. szczegółowych informacji o konsultacjach jakie przeprowadzono w tej sprawie z mieszkańcami. 

– Ul. Wrocławska została przebudowana, to teraz mam pytanie, czy ta inwestycja była po to, żeby rozwiązać problemy mieszkańców, czy żeby przemielić pieniądze? Mieszkańcy nie wiedzą czy są wyrzucani ze swoimi samochodami na parking Odry po to, żeby zaraz wprowadzić tam strefę płatnego parkowania – mówił W. Olszewski.   

Były skargi kierowców 

Na sesji zareagował Łukasz Hendel, radny FNW, który wystąpienie W. Olszewskiego nazwał „populizmem”. – Informacja z miasta wyszła, były konsultacje, do których byli zaproszeni mieszkańcy tamtej dzielnicy – powiedział Ł. Hendel i apelował, żeby nie mówić, że coś wprowadzono wbrew mieszkańcom. 

Już po sesji Ł. Hendel kontaktował się z „Regionalną” i tłumaczył: – Zakaz jest wprowadzony w dwóch miejscach na łukach drogi. Droga jest wąska i ciężarówki z Orlenu mają duży problem z dojazdem do bazy paliw.  Druga sprawa, że w jednym z tych miejsc stojące auta przy drodze uniemożliwiają wjazd do garażu i przeszkadza to też śmieciarkom. 

Potwierdza to D. Rączkowski. – Od lat jeździmy tam na interwencje w sprawie kierowców, którzy tak parkowali auta, że właściciel garaży nie mogli wyjechać. Były też skargi kierowców z Orlenu, że nie mogli dojechać do bazy – mówi komendant. Żałuje, że nie był na sesji, bo rozwiałby wiele wątpliwości radnego Olszewskiego. 

– Radny zapytał mnie gdzie ma parkować, odpowiedziałem mu, tam gdzie jest wolne miejsce. Na Re-Odrze jest parking na 130 miejsc. Tymczasem niektórzy przyzwyczaili się do parkowania pod drzwiami – dodaje D. Rączkowski. Komendant mówi, że po akcji z wezwaniami już nikt przy ul. Wrocławskiej nie parkował. Zapowiada, że strażnicy będą wracać w to miejsce z kontrolą. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz