Do endokrynologa w Żarach na Narodowy Fundusz Zdrowia dostaniemy się w maju. Ale 2025 roku, czyli za ponad półtora roku. Jeszcze dłużej, bo 19 miesięcy, poczekamy na wizytę u okulisty.
Mimo obietnic rządu i dyrekcji obu szpitali w Żarach oraz filii w Żaganiu, nic nie zmieniło się w poprawie dostępu do lekarzy specjalistów. A wręcz przeciwnie, do niektórych poradni poczekamy jeszcze dłużej.
Trzeba mieć końskie zdrowie
Pacjenci 105. Szpitala Wojskowego oraz Szpitala na Wyspie przyznają, że zmuszeni są leczyć się prywatnie i słono płacić za wizytę, bo w poradniach specjalistycznych w ramach NFZ zapisywani są na przyszły rok. A nawet na połowę 2025 roku!
– To jakaś kpina! Termin do okulisty w żagańskim szpitalu wyznaczono mi na maj 2025 roku. Oczywiście tak długo nie mogę czekać, bo oślepnę. I mimo że płacę składkę zdrowotną w wysokości 470 zł, jestem zmuszona skorzystać z wizyty prywatnej, za którą zapłacę od 100 do 250 zł – żali się pani Halina, którą spotkaliśmy przed żagańskim szpitalem we wtorek, 14 listopada.
Troszkę krócej poczekamy na wizytę u pulmonologa w żagańskim szpitalu. Gdybyśmy chcieli się zarejestrować w tym tygodniu do poradni gruźlicy i chorób płuc, lekarz przyjmie nas… w październiku przyszłego roku.
Półtora roku poczekamy na wizytę do kardiologa, dopiero w marcu 2024 roku przyjmie nas z kolei neurolog.
Nieco krócej, bo około 2-3 miesięcy, poczekamy na wizytę u urologa, gastroenterologa czy dermatologa.
Ale to nie koniec, rejestracja to jedno, dodzwonienie się do niej to drugie. O ile do żagańskiej lecznicy czekaliśmy na połączenie 9 minut, o tyle do 105. w Żarach średnio 21 minut. Telefon wykonaliśmy o godz. 13.01., we wtorek, 14 listopada.
I anielską cierpliwość
Florian Starek nie miał tyle szczęścia.
– Aby zarejestrować się do neurologa w żarskim 105. Szpitalu Wojskowym, wykonaliśmy z żoną łącznie z dwóch telefonów 57 połączeń! – żali się mieszkaniec Żagania. – A że jesteśmy już dużo starsi, więc korzystamy z innych specjalistów. Ja na endoprotezę w kolanie czekać muszę trzy miesiące. To wina systemu i braku specjalistów. Pytanie tylko, na co my te składki zdrowotne płacimy. A do chirurga w żagańskim szpitalu telefonicznie się nie da zarejestrować, trzeba osobiście. A gdy już się człowiek do niego dostanie, to rozdają numerki, których lekarz i tak nie honoruje – kwituje pan Florian.
W podobnym tonie wypowiada się Sylwia Dawrzuk.
– U ortopedy na NFZ zostałabym przyjęta dopiero pod koniec stycznia przyszłego roku. A że nie mogę aż tyle czekać, muszę wykupić prywatną wizytę – mówi pani Sylwia. – Na co w takim razie idzie moja składka zdrowotna?
36