Alina Śmigiel ogłasza darmowe parkowanie na pół godziny. Problem w tym, że rada jeszcze tego nie przegłosowała.
„Podjęłam decyzję o wprowadzeniu 0,5 godziny darmowego postoju w strefie płatnego parkowania! To przełomowa decyzja, która zostanie poddana pod głosowanie już na najbliższej sesji rady miejskiej!” – napisała niedawno Alina Śmigiel, burmistrz Kożuchowa.
Dopiero w dalszej części wyraziła nadzieję, że radni ją poprą. Jeśli tego nie zrobią, to decyzja będzie nic nie warta, a przypomnijmy, że A. Śmigiel nie ma większości w radzie.
Burmistrz kolejny raz wyszła przed szereg, co nie spodobało się Ireneuszowi Drzewieckiemu, przewodniczącemu rady.
– To jest przedmiotowe traktowanie rady – mówi I. Drzewiecki i przypomina, że dzieje się to już kolejny raz. Poprzednio podobnie było ze strefą, co odbiło się burmistrz czkawką, bo rada wyraziła negatywną opinie. 
– Najpierw pani burmistrz powinna przedstawić radzie analizę finansową, później odpowiednią uchwała powinna trafić pod obrady komisji, a na koniec pod głosowanie na sesji i dopiero na koniec powinno się ogłaszać mieszkańcom decyzje. Ktoś tu chyba nie odrobił lekcji – mówi I. Drzewiecki.
Burmistrz świadomie postawiła radnych przed faktem dokonanym, bo wie, że ich sprzeciw odbiłby się sporym echem po Kożuchowie. Wtedy mogłaby mówić, że chciała spełnić jedną z obietnic wyborczych, ale na drodze stanęli jej radni Jagaska. [paywall]
– Jak wytłumaczyć takie zachowanie pani burmistrz? To są prawdopodobnie zwyczaje przyniesione z nowosolskiej rady przez pana Milewskiego. On decydował, a rada zatwierdzała. Teraz tak samo będzie w Kożuchowie – komentuje jeden z radnych.
Ile będzie to kosztowało?
Rada raczej poprze decyzję A. Śmigiel, zwłaszcza, że niektórzy radni sami zgłaszali, żeby wprowadzić półgodzinną ulgę. Na początku kadencji mówił o tym radny Andrzej Marek.
– Strefa parkowania to był beznadziejny pomysł. Sprzedawcy narzekali, że spadły obroty, bo ludzie nie parkują już w centrum. Niedawno nawet sklep zabawkowy się zamknął. Spójrzmy na Zieloną Górę, tam za miliony wybudowano ogromny parkin wielopoziomowy koło Palmiarni. Byłem tam ostatnio i okazało się, że pierwsza godzina parkowania jest za darmo – mówi A. Marek.
– Skoro mieszkańcy mówią nam, że w poprzedniej kadencji popełniliśmy błąd ze strefą, to trzeba go teraz naprawić – komentuje Adrian Pikulski.
Nasuwa się jednak pytanie ile to będzie kosztowało. Niedawno na sesji w Zielonej Górze wyszło na jaw, że przywołany parking pod Palmiarnią, przynosi Zakładowi Gospodarki Komunalnej prawie milion złoty straty rocznie.
A. Śmigiel napisała jedynie, że decyzję podjęła w oparciu o „wnikliwą analizę wszystkich aspektów zarówno tych społecznych, jak i ekonomicznych. Kwota, którą przeznaczymy na sfinansowanie 0,5 godziny darmowego postoju jest niewspółmierna do korzyści, jakie odniesie społeczność miasta i gminy Kożuchów”.
Kto za to zapłaci? My wszyscy!
Pół godziny darmowego parkowania, będzie dodatkowym obciążeniem dla budżetu gminy. Pamiętajmy, że parkomaty obsługuje firma, z którą umowę zawarł poprzedni burmistrz. To umowa na cztery lata, w ramach której urząd musi zapłaci 950 tys. zł. To daje 235 tys. zł rocznie. Ale skoro już wiadomo, że wpływy z parkowania są niższe niż ta kwota, to trzeba dołożyć. Burmistrz doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Dwa tygodnie temu napisała tak: „W 2024 roku miasto nie zarobiło na tym (red. na strefie płatnego parkowania) ani złotówki. Wręcz przeciwnie, za pierwszy rok ponieśliśmy stratę w wysokości ok. 140 tys. zł. Kto za to zapłacił – my wszyscy”.
Podobnie będzie z pół godzinną ulgą. Też „wszyscy” za nią zapłacą. W podatkach, które później gmina przeznaczy aby opłacić firmę obsługująca strefę. Ile to będzie? Z Koncepcji Strefy Płatnego Parkowania, którą przygotowano przed powstaniem strefy wynikało, że w ciągu dnia takich parkowań do pół godziny jest 240. W skali roku ok. 60 tysięcy. Przy stawce 50 groszy za pół godziny gmina zrezygnuje więc z 30 tys. zł.
34
Poprzedni artykuł