Tak szybko żarscy radni jeszcze pieniędzy nie zarabiali. Kwietniowa sesja trwała zaledwie 30 minut.
Tylko pół godziny potrzebowali żarscy radni, żeby omówić na piątkowej (22.04.) sesji sprawy blisko 40-tysięcznego miasta. Sesja rozpoczęła się o godz. 10, a już po dwóch kwadransach radni mogli wrócić do swoich prywatnych zajęć.
Za taką pracę dostaną godne wynagrodzenie. Dieta radnego w Żarach wynosi od 1 tys. 450 zł do 1 tys. 987 zł w zależności od pełnionych funkcji w Radzie Miasta. Bez względu na to, czy radni obradują 5 godzin czy 30 minut, dieta pozostaje na tym samym poziomie. Nie ma więc co się dziwić, że radnym zależy na jak najszybszym tempie odbywania spotkań. W końcu czas to pieniądz.
Zgodni
W tak krótkim czasie radni podjęli 16 uchwał. Jedyną, która spowolniła nieco obrady, było nadanie jednej z bocznych ulic od al.Wojska Polskiego nazwy gen. Ludwika Bittnera.
– A kto to był? – zapytał radny Czesław Gadomski.
W odpowiedzi usłyszał, że urzędnicy mają tylko krótką notatkę z Wikipedii, dotyczącą generała Bittnera i że był on represjonowanym członkiem Armii Krajowej. Takie uzasadnienie radnemu Gadomskiemu wystarczyło.
Pozostałe uchwały nie budziły już wątpliwości radnych i większość przyjmowali jednogłośnie. Na koniec sesji były sprawy różne. Radni postulowali o lepsze nadzorowanie parku przy ul. Chopina, bo mimo że jest tam monitoring, to ławki niszczone są przez wandali. Dopytywali również, czy basen przy ul. Źródlanej będzie otwarty od początku wakacji oraz czy studzienki na ul. Witosa są już definitywnie wyremontowane. Pojawił się również temat dewastowanych żarskich fontann.
25
Poprzedni artykuł