Według naszego informatora, wpływowe osoby mogły liczyć na pobłażliwość naczelnika ruchu drogowego żagańskiej policji. Zamiast mandatu, dostawały pouczenie. Są też zarzuty o mobbing podwładnych. Ale najpoważniejsze oskarżenie dotyczy oszustwa – wyłudzenia odszkodowania. Sprawdza to prokuratura.
– Z żagańską komendą jest jak z chińską zabawką. Z zewnątrz ładnie opakowana, w środku – syf – mówi jeden z policjantów ruchu drogowego, proszący o anonimowość.
Z Ryszardem Hryniewieckim, naczelnikiem wydziału ruchu drogowego, nie zgadzał się – delikatnie mówiąc – jego zastępca, Jerzy Chmara. To on poinformował o nieprawidłowościach komendantów, powiatowego i wojewódzkiego, wysłał również pismo do Komendy Głównej Policji i zawiadomił prokuraturę. Z „Gazetą Regionalną” nie chciał jednak rozmawiać do czasu wyjaśnienia sprawy.
Jacek Buśko, p.o. rzecznika Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, potwierdza:. – Postępowanie w tej sprawie prowadzi nowosolska prokuratura. Badamy, czy doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, co dotyczy art. 231 kk. Otrzymaliśmy zawiadomienie od jednego z policjantów drogówki, jakoby jej naczelnik się tego dopuścił – zdradza rzecznik. – Według policjanta, miał zlecić swojemu zastępcy, aby ten sporządził dokumentację z fikcyjnego zdarzenia drogowego.
Z informacji, jakie wyczytaliśmy w zawiadomieniu do prokuratury, wynika, że miała to być „przysługa”. Mechanik naprawiał auto naczelnika, a w zamian miał dostać odszkodowanie za uszkodzenie auta w fikcyjnym zdarzeniu. Naczelnik zlecił swojemu zastępcy oględziny jednej z dziur na ul. Konopnickiej, która rzekomo była przyczyną uszkodzenia samochodu. Ten się nie zgodził. Wkrótce został przeniesiony do innego wydziału. Zdaniem policjantów, z którymi rozmawialiśmy, w komendzie próbuje się ograniczyć problem do osobistego konfliktu dwóch panów, tymczasem dotyczy on większej liczby funkcjonariuszy.
Przesłuchają policjantów
– To nie jedyny wątek sprawy. Sprawdzimy również, czy doszło do mobbingu podwładnych przez naczelnika. W tym celu na 7 października zaplanowaliśmy przesłuchaniu policjantów, m.in. z wydziału ruchu drogowego i kryminalnego – dodaje J. Buśko.
Policjanci z drogówki twierdzą, że nieprawidłowości w wydziale jest więcej. – Przez promowanie jednych, a pomijanie innych, wytworzyła się zła atmosfera. Naczelnik wyznaczył też do awansu policjanta, mimo wielu naruszeń dyscypliny służbowej – opowiada jeden z funkcjonariuszy. Podaje też inne przykłady nadużycia władzy. – Jedna z wpływowych osób w Żaganiu, której zrobiono zdjęcia fotoradarem, była kilkakrotnie pouczana za przekroczenie prędkości. Przez to uniknęła kumulacji punktów karnych.
Zamiatają pod dywan?
– Nie będę się wypowiadać do czasu zakończenia postępowania w prokuraturze – zastrzega R. Hryniewiecki.
– Sprawę mobbingu sprawdzał sztab psychologów przysłany przez komendę wojewódzką. Nie stwierdził, aby doszło do nadużyć – zapewnia Artur Kamiński, zastępca komendanta powiatowego policji w Żaganiu. – Sprawę fikcyjnego zdarzenia drogowego wyjaśni prokuratura. Jeśli ten zarzut się potwierdzi, naczelnik poniesie konsekwencje.
Kamiński przyznaje jednak, że konflikt między naczelnikiem a jego nieformalnym zastępcą trwa od dłuższego czasu. – Ten problem musimy szybko rozwiązać, bo atmosfera w wydziale nie jest najlepsza – nie ukrywa.
Jeden z policjantów komentuje, że wewnętrzne kontrole w komendzie nie mogły się inaczej skończyć, jak odrzuceniem zarzutów. Po pierwsze, brał w nich udział naczelnik, po drugie, nikomu – ani komendantowi powiatowemu, ani wojewódzkiemu – nie zależy na wywoływaniu afery. W końcu policjant powinien mieć nieposzlakowaną opinię. – Wielu z nas liczy jednak na to, że prokuratura nie będzie zamiatać brudów pod dywan – kończy policjant.

