Strona główna » Czy będzie kasa w kasie?

Czy będzie kasa w kasie?

przez imperia

Osoby przychodzące po zasiłki przyznane przez żarski Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej od poniedziałku, 24.10., odprawiane były z kwitkiem, bo w kasie nie było pieniędzy. Otwarto ją wczoraj po południu, po interwencji „Gazety Regionalnej”.
Z prośbą o zainteresowanie się sprawą zwróciła się do „Gazety Regionalnej” jedna z czytelniczek. – MOPS nie wypłaca zasiłków, ponieważ twierdzi, że nie otrzymał na nie pieniędzy. Tylko ja czegoś nie rozumiem – mam wydaną decyzję o przyznaniu zasiłku już w połowie września i do tej pory nie mogę pobrać pieniędzy. To co to ma być za pomoc? I gdzie się podziały te pieniądze? – pytała kobieta.
Na kasie w MOPS-u przez kilka dni wisiała kartka: „Z powodu braku środków pieniężnych kasa nieczynna do odwołania”. Klienci pomocy społecznej przez kilka dni słyszeli, żeby dzwonić i dowiadywać się, kiedy będą mogli przyjść. Niestety, jeszcze w czwartkowy poranek (27.10.) okienko kasowe zamknięte było na głucho.
 
Dostajemy z centrali, ale nie z miasta
– Pieniądze z budżetu centralnego otrzymujemy, ale są zatory w przesyłaniu środków przez Urząd Miejski – tłumaczy Stefan Łyskawa, kierownik MOPS-u, dodając z nadzieją, że prawdopodobnie uda się wznowić wypłaty w najbliższy poniedziałek.
Wacław Maciuszonek, burmistrz Żar, odesłał dziennikarza do Edwarda Łyby, swojego zastępcy. Ten zarzekał się, że o nieczynnej kasie po raz pierwszy usłyszał od „GR”. Po dłuższej chwili i nerwowym sprawdzaniu sytuacji, udało się sprawę wyjaśnić.
– Rzeczywiście, pieniądze nie zostały przelane na czas. Przyczyną był ich fizyczny brak w kasie. – wyznał E. Łyba. – Zostały jednak właśnie przekazane, można więc już zgłaszać się po pomoc – zapewnił wiceburmistrz. 
 
To taka ich manifestacja
Pomimo zapewnień E. Łyby, wciąż nie wiadomo, czy do MOPS-u trafiły już wszystkie należne mu w październiku pieniądze. – To wymaga wyliczeń – wyjaśniła urzędniczka w wydziale finansowo-budżetowym Urzędu Miasta. Komentuje też zamknięcie kasy w pomocy społecznej. – To taka ich manifestacja – oceniła krytycznie.
Czy od teraz zasiłki będą w Żarach wypłacane terminowo? E. Łyba nie chciał przesądzać. – Nie wiemy, czy nie zdarzy się tak ponownie – zastrzegł.
Wczesnym popołudniem, w czwartek (27.10.), kasa została otwarta. Przy okienku spotykaliśmy młodą kobietę z dzieckiem. Mówiła, że przyszła po pieniądze należne jej od dwóch dni. Na pytanie, czy nie boi się, że któregoś dnia znów nie dostanie zasiłku na czas, odpowiedziała: – Każdy się boi, bo życie staje się coraz cięższe.
 
 
 
 
 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz