Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Żarach obchodzi w tym roku setną rocznicę powstania. Ksiądz proboszcz Paweł Konieczny zapowiada, że do końca roku nie zabraknie zarówno liturgicznych, jak i kulturalno-rozrywkowych wydarzeń.
Popularny „czerwony kościół”, jak zwykli nazywać mieszkańcy Żar neogotycką budowlę sakralną przy ul. 11 Listopada, swoją historię rozpoczął w 1914 roku, kiedy Karol Ponsens, ówczesny niemiecki proboszcz, rozpoczął jego budowę, aby w 1917 roku świątynia mogła służyć lokalnym katolikom. Już od początku tego roku trwają obchody 100-lecia kościoła.
– Zaczęliśmy orszakiem Trzech Króli, który nawiązywał do rocznicy – mówi P. Konieczny, proboszcz parafii. – Podczas wizyty duszpasterskiej, czyli kolędy, rozdawaliśmy pamiątkowe obrazki z wizerunkami z witrażu i rzeźby z naszego kościoła. 28 maja planujemy festyn parafialny połączony z koncertami amerykańskich artystów w ramach trasy Promnitz Tour. 15 sierpnia odbędzie się odpust, także nawiązujący do 100-lecia kościoła, a w okolicach 8-9 września – msza święta, dokładnie wtedy, kiedy biskup Bertram z Wrocławia, sto lat temu, poświecił kościół. Na pewno nie zabraknie koncertów, imprez rozrywkowych, bo chcę, żeby było coś dla ducha i coś dla ciała.
Trochę historii
Świątynia była budowana w czasie I wojny światowej na terenie, gdzie katolicy stanowili zdecydowaną mniejszość.
– Wszyscy fachowcy byli brani na front – mówi ks. P. Konieczny. – Katolików było wówczas, jak przeczytałem w jednej z niemieckich gazet, zaledwie 440, a mimo to powstał pierwszy na Łużycach tak okazały kościół od czasów reformy Marcina Lutra. Wszystko, co znajduje się wewnątrz, było robione specjalnie dla tego kościoła. Nie ma tu mowy o przywożonych gotowych elementach z innych świątyń. Kiedy dzwony w Zielonej Górze przetapiano na armaty, tutaj Karol Ponsens wstawił trzy nowe z okresu 1916-1918. Wcześniej katolicy żarscy modlili się w pałacowej kaplicy – opowiada ksiądz proboszcz.
Do 1980 roku była to jedyna żarska parafia, która obejmowała ponadto Olbrachtów, Marszów, Olszyniec i kilka innych pobliskich miejscowości.
Kolejnymi proboszczami, po Karolu Ponsensie, który mimo zbliżających się wojsk rosyjskich nie pozostawił kościoła i parafii, a nawet zaczął uczyć się języka polskiego, byli: Józef Swajka, Ewaryst Gałązka, Kazimierz Klee, Stanisław Bilski, Roman Kowalski, Eugeniusz Ciszewski, Józef Lisowski, Tadeusz Demel, Edward Welzandt, Tadeusz Dobrucki i obecny Paweł Konieczny.
Zegar kościelny pochodzący z 1916 roku chodzi do dziś, podobnie jak piece, które są pod prezbiterium i działają z wykorzystaniem zimnego powietrza, które jest przez nie ogrzewane i unosi się poprzez kraty w podłodze.
Parafia, której kościół jest centralnym punktem, liczy obecnie ok. 7 tys. 300 wiernych.

