Po pożarze dom i gospodarstwo mieszkańców Rudzin (gmina Niegosławice) ogołocone zostały ze wszystkiego, co miało jakąś wartość.
O pożarze pisaliśmy w piątkowym wydaniu (8 grudnia). Wybuchł e wtorkowy wieczór, 5 grudnia w wyniku rozszczelnienia się przewodu kominowego, niszcząc kuchnię, pokój i łazienkę wraz ze sprzętami. Zbigniew Szostak (69 l.) próbował gasić ogień, ale podtruł się gazami pożarniczymi. Nieprzytomnego z płonącego domu wyciągnęli go sąsiedzi, którzy powiadomili straż pożarną oraz pogotowie. Straty wyceniono na ok. 300 tys. zł.
Pan Zbigniew przez ponad tydzień przebywał w nowosolskim szpitalu. Po wyjściu z niego został bez dachu nad głową. Podobnie jak jego syn Janusz, który mieszkał razem z nim, a w momencie pożaru był w pracy. Przygarnął ich drugi syn pana Zbigniewa, Mariusz Szostak.
– Gdyby nie sąsiedzi, pan Ziach i pan Pawluk, nasz tato już by nie żył. Bardzo im dziękujemy za uratowanie ojca – mówi.
Ale to nie koniec nieszczęść. W nocy z 7 na 8 grudnia złodzieje włamali się do spalonego domu i nietkniętych przez ogień pomieszczeń gospodarczych, kradnąc wszystko, co miało jakąś większa wartość: komputery, sprzęt rtv z głośnikami, piły, wiertarkę, kątówki, sprzęt ogrodniczy, glebogryzarkę i butle gazowe, którymi pan Janusz handlował. Złodziei szuka policja.
– Jak można być tak podłym, aby okraść ludzi, którzy doświadczyli takiego nieszczęścia?! – pyta Janusz Szostak, pokazując spalone i ogołocone pomieszczenia domu. – Przez kradzież straciliśmy kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Szkoda, że złodzieje sedesu nie wymontowali.
Każdy może pomóc
Mieszkańcy chcą pomóc sąsiadom w trudnej sytuacji. Założyli zbiórkę na platformie pomagam.pl o nazwie „Janusz Szostak pomoc po pożarze”. Już po kilku dniach na koncie było około 17 tys. zł.
– Po tej bezczelnej grabieży nasi sąsiedzi zostali tak naprawdę tylko w odzieży, którą mieli na sobie. Dlatego prosimy wszystkich ludzi dobrego serca o wsparcie, nie tylko o wpłaty na stronie pomagam.pl, ale także o odzież, bieliznę, obuwie, pościel, kołdry czy poduszki – wylicza potrzeby Brygida Piotrowska, mieszkanka Rudzin, która koordynuje zbiórkę dla Szostaków. – Następnie będziemy zbierać materiały do odbudowy i zabezpieczenia domu, aby ograniczyć działanie szabrowników w oczekiwaniu na decyzję nadzoru budowlanego co do dalszych losów budynku. Chodzi o pozwolenie na odbudowę lub nakaz wyburzenia. Ponadto, w porozumieniu z proboszczem parafii w Niegosławicach, jeszcze przed świętami organizujemy zbiórkę pieniędzy do puszek, podczas niedzielnego nabożeństwa w kościele, 17.12.
60
Poprzedni artykuł